Zobacz relację z próby Najpierw narzekali mieszkańcy Helsinek. Potem do chóru przyłączyły się Birmingham, Jerozolima, Melbourne, Budapeszt i Sankt Petersburg. W niedzielę swoje żale wylali wrocławianie - śpiewająco, z dyrygentem, przed publicznością. Chór Narzekań Mieszkańców Wrocławia powołał do życia
Konrad Imiela, szef Teatru Muzycznego "Capitol" i dyrektor artystyczny Przeglądu Piosenki Aktorskiej. Żeby zostać członkiem Chóru Narzekań, nie trzeba było umieć śpiewać, nie było też ograniczeń wiekowych. Z okazji do publicznego użalania się skorzystało ponad 50 osób, w większości kobiety. Wśród nich wrocławska gimnazjalistka Małgorzata Bogusz: - Denerwują mnie korki uliczne, gołębie, które latają mi koło twarzy, brzydki pomnik Chrobrego i guma do żucia, która za szybko traci smak. Teksty niezadowolonych wrocławian zebrał w całość Konrad Imiela, w muzykę oprawił Rafał Karasiewicz.
Imiela: - Chór Narzekań to nie jest terapia dla malkontentów, to tylko happening. Ponarzekamy na brzydki pomnik Chrobrego, telewizję, aktorów, bruk w Rynku, który niszczy damskie szpilki, ekshibicjonistów kręcących się wokół akademików czy likwidowane targowiska. W chórze śpiewa też Wanda Ziembicka, wrocławska dziennikarka, radna osiedla Plac Grunwaldzki: - To nie jest tylko zabawa, to są codzienne nasze problemy. Pierwszymi słuchaczami powinni być urzędnicy, ludzie odpowiedzialni za remonty i sprzątanie miasta, policja i straż miejska.
W niedzielę kilkaset osób słuchało narzekań 57-osobowego chóru na brud w mieście, śmierdzący dworzec, zabójcze ceny mieszkań, ciągnące się remonty, brak obwodnicy, zamykane targowiska i... pomnik Bolesława Chrobrego. Narzekań wrocławian przyszli posłuchać przedstawiciele magistratu.
Za zbyt wysokie ceny biletów na imprezy kulturalne oberwał też pomysłodawca i dyrygent chóru Konrad Imiela. Po gromkiej owacji chór bisował, a refren "Kucyka Chrobrego" śpiewano już wspólnie z publiką.
Posłuchaj śpiewających pod pomnikiem Chrobrego Pieśń narzekających wrocławian: "Kucyk Chrobrego"My, mieszkańcy miasta, którego
Nazwy żaden Anglik nie przeczyta,
Stojąc pod pomnikiem Chrobrego,
Pytamy, czemu król ma kucyka?
Nie zgadzamy się z corocznym brakiem zimy,
Narzekamy na śmierdzący moczem dworzec,
Rozwodnionym piwem w knajpach pogardzimy
I dlaczego tak daleko stąd nad morze?
Dość widoku nagich fiutów pod Bliźniakiem,
Już wolelibyśmy ujrzeć obwodnicę,
Nie możemy się pogodzić z targów brakiem,
Gdzie kupimy teraz świeżą polędwicę?
Czemu notorycznie giną nam krasnale?
A Chrobrego za to nie chce ukraść nikt
Dziś do centrum nie da się dojechać wcale,
Wszystkie drogi na raz remontuje ZDIK
(były ZDiK)
Narzekamy na brud, na psie kupy i smród,
Na brak miejsca na dysku C,
Już nie chcemy kryć, co przeszkadza nam żyć,
Wywalamy wprost, co jest złe.
Za dużo seriali!
Miłość raz na tydzień!
Aktorzy mamroczą!
Za dużo reklam jest!
Ludzie nieumyci
Jeżdżą tramwajami!
Wiesza się internet!
Wciąż mam brudny zlew!
Za mało mężczyzn w chórze!
Zbyt zimne są kobiety!
Dawajcie częściej kwiaty!
Ha ha ha ha ha ha!
Głośno chrapią w pociągach!
Atakuje mnie ptak!
A większość gum do żucia
Za szybko traci smak!
A może gdzieś tam,
Za morzem, za lasem,
Jest kraina taka,
Gdzie nie narzeka nikt,
Ludzie są szczęśliwi,
Mają mnóstwo kasy,
Czy ktoś tam kiedyś był?!
Na pewno nie my!!!!
Narzekamy na brud, na psie kupy i smród,
Na brak miejsca na dysku C,
Już nie chcemy kryć, co przeszkadza nam żyć,
Wywalamy wprost, co jest złe.
My, mieszkańcy miasta, którego
Bruk niszczy damskie obcasy,
Pytamy siebie nawzajem - dlaczego
Tak mało mamy czasu po pracy?!
Jeśli mamy już spódnicę plisowaną,
To dlaczego ją tak trudno wyprasować?!
I dlaczego ktoś po mieście chodzi z gwoździem,
Którym musiał mi samochód porysować
Czasem, jak powieje trochę bardziej,
Drzewa obwieszone są reklamówkami,
Włosy notorycznie zatykają odpływ w wannie,
Festiwale są ze zbyt drogimi biletami.
Ścieżek rowerowych w mieście jest za mało,
Znacznie są za drogie wrocławskie mieszkania,
W ogóle zbyt często ludzie narzekają,
Nie wiemy, dlaczego - to nie nasza sprawa.
Narzekamy na brud, na psie kupy i smród,
Na brak miejsca na dysku C,
Już nie chcemy kryć, co przeszkadza nam żyć,
Wywalamy wprost co jest złe.
Dziś wrocławski lud zadał sobie trud
By wywalić wprost, co jest złe.
Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław