http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Wrocław >  Kronika policyjna

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Wrocław - Gazeta.pl

Matka stanie przed sądem za uprowadzenie swojej córki

Katarzyna Lubiniecka
2009-11-03, ostatnia aktualizacja 2009-11-03 16:48

Mieszkanka podstrzelińskiej miejscowości Teresa B. nie chciała, aby jej córka Edyta mieszkała z chłopakiem w domu jego rodziców, więc zorganizowała porwanie dziewczyny. Teraz stanie za to przed sądem.


Fot. Tomasz Kamiński / Agencja Gazeta
Pełnoletnia Edyta zakochała się w Marcinie, którego jej matka nie tolerowała, i wbrew jej woli przeprowadziła się do domu jego rodziców we Wrocławiu.

Matka razem z bratem Edyty postanowiła, że należy dziewczynę zabrać z Wrocławia siłą. Powiedziała sąsiadce, że Marcin i jego rodzina podają Edycie środki odurzające, dlatego z nimi mieszka. Sąsiadka przejęła się losem dziewczyny i poprosiła swojego brata, aby ten pomógł uprowadzić ją z domu Marcina.

Brat sąsiadki znalazł trzech młodych mężczyzn i wspólnie z Teresą B. opracował plan. Zamówili trzy koszulki z napisem "policja", kupili gumowe rękawiczki, a w Czechach trzy gazowe pistolety. Tak przygotowani pojawili się we Wrocławiu nocą 23 kwietnia.

Następnego dnia rano odczekali, aż rodzice Marcina wyjdą do pracy, i o godz. 6.25 wtargnęli do mieszkania, krzycząc, że szukają Edyty w związku ze sprawami w urzędzie skarbowym. Brat Marcina zorientował się, że to nie policjanci, więc porywacze uderzyli go i przyłożyli mu do głowy lufę pistoletu. Podobnie potraktowali Marcina. Kiedy Edyta nie chciała wyjść, chwycili ją pod ręce i wyprowadzili siłą do auta. Pod Strzelinem przekazali matce. Mieli za to dostać 2 tys. zł.

Matka zabrała Edytę do szpitala, by sprawdzić, czy dziewczyna jest pod wpływem środków odurzających. Tam córka opowiedziała o porwaniu personelowi medycznemu, który zawiadomił policję.

Teresa B. potwierdza przebieg wydarzeń przedstawiony przez prokuraturę w akcie oskarżenia, ale nie czuje się winna. Przekonywała śledczych, że chciała ratować córkę. Trzej mężczyźni, którzy porwali Edytę, są oskarżeni o pozbawienie jej wolności, zastosowanie w stosunku do niej siły i naruszenie miru domowego. Matka i brat Edyty oraz sąsiadka i jej brat - o pomaganie im w tych przestępstwach.

Sprawcom grozi nawet do pięciu lat więzienia.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

4

3 głosy

  • Poleć znajomemu
  • Wykop
  • Wydrukuj
  • Kup licencję
  • Podyskutuj na forum
Brak komentarzy