http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Wrocław >  Komunikacja

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Wrocław - Gazeta.pl

Tylko metro może odkorkować wrocławskie ulice

Jacek Kulesza
2008-09-05, ostatnia aktualizacja 2008-09-05 10:36

Fot. Krzysztof Gutkowski / AG

Jeśli nie będzie rewolucji w myśleniu o wrocławskiej komunikacji, to za parę lat staniemy w gigantycznym korku. Pilnie potrzebne są nowe drogi, szybka komunikacja miejska albo metro.

ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
SONDAŻ
Jak odkorkować Wrocław?

Wybudować metro
Wprowadzić opłaty za wjazd do centrum
Ulepszyć komunikację zbiorową i zbudować sieć parkingów na obrzeżach miasta
Zbudować więcej ścieżek rowerowych

Namiastkę tego, co nas czeka, pokazał przed rokiem kongres kardiologów. Miasto stanęło. Zdezorientowani kierowcy nie wiedzieli dlaczego. Podejrzewali, że za sprawą wypadków, ale wypadków o tej porze dnia nie było. Wystarczyło, że z kilku hoteli w stronę Hali Stulecia ruszyło parę setek samochodów i taksówek wiozących lekarzy na poranne wykłady.

Co roku miasto staje w bezruchu na początku października, gdy zaczyna się rok akademicki. Powodują to auta wracających na uczelnie studentów. Trudno policzyć, ile tych samochodów wtedy przybywa, ale bez względu na to, ile ich jest, chaos mamy niesamowity.

Codziennie rano, w czasie gdy wrocławianie wiozą dzieci do szkół i jadą do pracy, klniemy na korki. Na początku weekendu mamy problem z wyjazdem z miasta, a w niedzielę z wjazdem.

Chaos komunikacyjny potęgują przebudowy ulic. Ale z tym faktem trzeba się pogodzić. Chwała za to, że nasze drogi są remontowane i z roku na rok miasto przeznacza na ten cel olbrzymie i coraz większe pieniądze. Chciałoby się powiedzieć, że to akurat jest jedynie słuszna droga, choć uciążliwa.

Ale i tak będzie gorzej. W samym Wrocławiu zarejestrowanych jest ponad 300 tys. samochodów osobowych i ciężarowych. Dodajmy do tej liczby auta przejeżdżające przez miasto tranzytem, dodajmy samochody ludzi, którzy przyjeżdżają do miasta na zakupy, do pracy, do szkoły, samochody i autokary turystów.

Tylko w ostatnich dziesięciu latach liczba samych samochodów osobowych we Wrocławiu zwiększyła się o 50 tys., czyli średnio licząc, co roku przybywało 5 tys. samochodów. Liczba aut będzie rosła, bo społeczeństwo stało się bogatsze, a samochody tańsze. Rynkowa oferta aut używanych jest w zasadzie na kieszeń każdego pracującego obywatela.

Żeby zobrazować, w jakim miejscu dziś jesteśmy, powiedzmy, że Wrocławiowi od wojny przybył tylko jeden most, a w roku 1937 po ulicach miasta jeździło jedynie 14 629 samochodów.

Jak z tego wybrnąć? Na pewno miasto rozładuje Autostradowa Obwodnica Wrocławia. Ma być skończona wiosną 2011 roku. Niewątpliwie pomoże nam obwodnica śródmiejska, ale nikt nie wie, kiedy zostanie ukończona.

Władze stawiają na komunikację miejską. Pierwsza z dwóch linii szybkiego tramwaju ma połączyć Huby i Gaj z Maślicami, na których powstaje stadion piłkarski na Euro 2012. Nią kibice mają dojeżdżać już na mecze mistrzostw. Drugą pojedziemy z Leśnicy na Sępolno.

Rozbudowana komunikacja miejska ma sens pod warunkiem, że na rogatkach miasta powstaną wielkie parkingi, na których ludzie zostawią swoje samochody i przesiądą się do autobusów, tramwajów czy pociągów. Myśląc o rozwoju komunikacji miejskiej, trzeba o tych parkingach pamiętać. To model na Zachodzie sprawdzony.

Ważne są też parkingi w centrum miasta. Już dziś nie ma gdzie zaparkować. Za chwilę będzie to problem nie do przeskoczenia. Wystarczy pojechać do pobliskiej Pragi, by zobaczyć, ile aut chowa się pod ziemią. Jestem w stanie wyobrazić sobie taki podziemny parking nawet pod pl. Solnym, a sam plac wolny zupełnie od samochodów. Tak samo jak ulice okalające Rynek.

Kolejnym pomysłem jest metro. Oczywiście wielu uzna go za szalony. Odpowiem więc od razu: jakie jest szaleństwo w realizowaniu XIX-wiecznego pomysłu? Chyba takie, że jest tak stary. Metro nie zawsze musi iść pod ziemią. Skoro 300-tysięczne francuskie Lille mogło sobie zafundować dwie linie metra i jest z tego powodu szczęśliwe, to dlaczego nie może sobie na to pozwolić ponad dwa razy większy Wrocław?

Czy to jest szaleństwo? Nie, to poszukiwanie metody.

Przeczytaj felieton Klausa Bachmanna



Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

  • Poleć znajomemu
  • Wykop
  • Wydrukuj
  • Kup licencję
  • Podyskutuj na forum