O ostrzelanych tramwajach i autobusach napisaliśmy wczoraj. Wieczorem ktoś miał strzelać z wiatrówki do pojazdów jadących al. Waszyngtona. Uszkodzone zostały tramwaje linii 24 i 9, a także jeden autobus.
Uszkodzenia zbadali już policyjni balistycy. - Faktycznie w pojazdach są pęknięte szyby. Ale z całą pewnością uszkodzenia nie powstały od strzału z żadnego rodzaju broni. Ani palnej, a śrutowej, ani nawet z procy - mówi
Marcin Szyndler, rzecznik komendy stołecznej.
Co więcej, nie ma też świadków rzekomego ostrzelania. - Nikt nie widział samego zdarzenia, a uszkodzenia stwierdzono dopiero po zjeździe do zajezdni - mówi Szyndler.
Co na to
Zarząd Transportu Miejskiego? - Nie mam jeszcze raportów z wypadku, ale od początku jedynie podejrzewaliśmy ostrzelanie i nie przesądzaliśmy sprawy - mówi Igor Krajnow, rzecznik
ZTM.
Podejrzenie nie było bezpodstawne. Bardzo podobna sytuacja zdarzyła się 17 października na Okopowej. Wówczas zatrzymano dwóch pijanych mężczyzn, którzy z broni śrutowej strzelali do przejeżdżającego tramwaju linii 1. Ale w tamtym przypadku od razu zauważył ich motorniczy.
Przeczytaj także: Praga: szaleniec ostrzelał tramwaje i autobusy