http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Pieniądze w banku nie zawsze pewne

Michał Sielski
2008-10-14, ostatnia aktualizacja 2008-10-15 11:14

Fot. Franciszek Mazur / AG

Mieszkanka Rumi straciła 1,1 tys. zł z konta w Pekao SA. Nic nie pomogło to, że od razu zastrzegła w oddziale banku i na policji skradziony miesiąc temu dowód osobisty.

Na początku września pani Alicja została okradziona. Zginęła jej torebka, a wraz z nią portfel z pieniędzmi i dokumentami. Sprawę od razu zgłosiła policji. Złodzieje do dziś nie zostali złapani.

- Tego samego dnia, od razu po wyjściu z komisariatu, wybrałam się do banku Pekao przy ul. Dąbrowskiego w Rumi. Mam u nich konto i wiedziałam, że muszę zastrzec dokumenty, by moje pieniądze były bezpieczne. Gdy dotarłam na miejsce, okazało się, że oszczędności są nietknięte. Odetchnęłam z ulgą, że ich już nie stracę - opowiada.

Radość była przedwczesna. Podczas kolejnej wizyty w tym samym oddziale pani Alicja chciała wypłacić gotówkę. W okienku dowiedział się, że przed chwilą ktoś pobrał 1,1 tys. zł z jej konta.

- Ale posłużył się zastrzeżonym dokumentem - mówi nasza czytelniczka. - Sprawa wydawała mi się prosta. Złożyłam reklamację i byłam pewna zwrotu pieniędzy. W poniedziałek zadzwoniłam, bo nie mogłam doczekać się pisemnej odpowiedzi. Usłyszałam, że pismo do mnie już poszło. Bank twierdzi, że "dopełnił wszelkich formalności" i nic zwracać nie zamierza. Zgłosiłam to policji, bo zostałam po raz kolejny okradziona. Nie wiem, czy ktoś w banku popełnił błąd, czy jest w zmowie ze złodziejami.

Pani Alicja nie udowodni, że zastrzegła dokument w banku, bo nie dostała żadnego zaświadczenia. Większość banków ich nie wystawia - bo nie muszą.

- Regulują to ich wewnętrzne przepisy. Zazwyczaj znajduje się tam punkt, który mówi, że takie zaświadczenie - jak wiele innych - wydaje się tylko na prośbę klienta - mówi Katarzyna Biela z Komisji Nadzoru Finansowego.

Ale według Pekao to i tak nie ma znaczenia. - Oddział postąpił zgodnie z procedurami wypłacając gotówkę. Zrobił to na podstawie innego aktualnego dokumentu ze zdjęciem i po złożeniu podpisu zgodnego ze wzorem podpisu klientki - tłumaczy Wioletta Rodzach z biura prasowe go banku.

Było to zapewne prawo jazdy - także ukradzione lub podrobione - a podpis zło dziej zna lazł na dowodzie osobistym.

- Klientka banku może złożyć skargę do komisji nadzoru finansowego. Funkcjonuje u nas także sąd polubowny, który rozstrzyga podobne spory. Wystarczy się do nas zgłosić, a na pewno pomożemy - zachęca Katarzyna Biela.

Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

  • Poleć znajomemu
  • Wykop
  • Wydrukuj
  • Kup licencję
  • bank? carpaccio4 15.10.08, 10:32

    dobry, ale gdy jest się jego właścicielem»

  • Nie ma bardziej złodziejskiego banku niż Pekao SA incipit 15.10.08, 14:40

    Nie ma bardziej złodziejskiego banku niż Pekao SA.Skończyłem z nimi ładnych kilka lat temu i nigdy więcej, a oni są coraz paskudniejsi.Donosiciele, złodzieje i wyjątkowo głęboko w d.pie mają»

  • Pieniądze w banku nie zawsze pewne menedzer2 15.10.08, 19:32

    To jest najgorszy bank. W oddziale lubelskim pracownik banku okradł klienta na 100 000 zł. W Warszawie kobiecie ze skrytki bankowej pracownicy ukradli biżuterię wartą 200 000 zł. W Rumii »