10 czerwca w "Gazecie" opublikowaliśmy artykuł Marka Sterlingowa "Dawaj, świnio, bilet". Autor opisał bulwersujące zdarzenie, którego był świadkiem. Napisał m.in. "Zobaczyłem trzech osiłków przytrzymujących w kącie tramwaju jakąś drobną kobietę. Po chwili okazało się, że to gdańscy kontrolerzy Renomy sprawdzają bilety (...). Przy urzędzie miejskim wypchnęli kobietę z tramwaju. Trzech kontrolerów dobiegło do niej i podcinając jej nogi, powaliło na ziemię". Artykuł wywołał burzę. W wyjaśnienie sprawy, oprócz policji, zaangażował się m.in. wiceprezydent Gdańska Maciej Lisicki. Śledztwo nie zostało jeszcze zakończone, ale Renoma wytoczyła proces dziennikarzowi. Zarzucają mu pisanie nieprawdy i chcą przeprosin. - To kontrolerzy są ofiarami kobiety, która jechała na gapę. Zainterweniowali, bo zostali przez nią zaatakowani - twierdzi pełnomocnik powoda, aplikant adwokacki Łukasz Syldatk.
Czytaj raport: Skandaliczne zachowanie kontrolerów Renomy
Oddalenia pozwu domaga się radca prawny "Gazety" Tomasz Ejtminowicz: - Odwracają kota ogonem. Kontrolerzy nie mają prawa użyć siły fizycznej nawet wobec gapowicza. Oskarżają więc ofiarę, że to ona ich napadła i pozbawiają ją wolności pod pretekstem, że zrealizowali obywatelski obowiązek zatrzymania na gorącym uczynku sprawcy przestępstwa pobicia. To metody rodem z ZOMO.
Na pierwszej rozprawie, która odbyła się przed Sądem Okręgowym w Gdańsku, sędzia Ewa Karwowska słuchała wyjaśnień pozwanego. - Renoma zarzuca panu szkalowanie niewinnych kontrolerów. Czy napisał pan nieprawdę? - pytała. - Zarzuty są absurdalne. Napisałem wszystko, co widziałem - zapewnił dziennikarz.
Ty wariatko, ty małpo, co ty wyrabiasz, nienormalna krowo?! - usłyszałem podniesiony męski głos. Podniosłem głowę znad gazety i zobaczyłem trzech osiłków przytrzymujących w kącie tramwaju jakąś drobną kobietę. - Aha, Renoma sprawdza bilety - pomyślałem - Dawaj bilet albo w ryja
Kolejna rozprawa w styczniu. Zeznawać będzie sześciu świadków - ofiara, kontrolerzy i osoby, które widziały zdarzenie. W międzyczasie powinien się zacząć inny proces, który spółce Renoma wytoczyła Olga S. Kobieta domagać się będzie 30 tys. zł odszkodowania.
Prosimy o kontakt osoby, które były świadkami zdarzenia z 9 czerwca w okolicy przystanku tramwajowego przy ul. 3 Maja. Poszukujemy także osób, które wygrały z Renomą spory o brutalne potraktowanie jej przez kontrolerów. Tel. 94 84, e-mail: grzegorz.szaro@gdansk.agora.pl