Żaden z nich nie przypuszczał, że znajdzie się ktoś, kto zmieni bieg gwiazd na niebie. Dla wyjaśnienia pojęć heliocentryzmu długo przed ukazaniem się właściwego dzieła "O obrotach..." napisał Kopernik "Komentarzyk" stanowiący krótki wykład zasad heliocentryzmu. Uczeni tej miary jak m.in. Galileusz, Giordano Bruno, Johannes Kepler powitali jego odkrycie z entuzjazmem. Niestety, było wielu astronomów, którym trudno było się rozstać ze starymi zasadami geocentryzmu - stali się groźnymi przeciwnikami nowego spojrzenia na wszechświat. Negatywne stanowisko wobec teorii Kopernika zajął Kościół. Pupil papieża Pawła III kardynał Sforza tak określił Kopernika: "...nadmiernie oczom swoim i głowie wierząc, śmie dowodzić wbrew świętym pismom i naukom, że Ziemia dokoła Słońca się kręci. Jeżeli radzę, by tę ciężką zniewagę następców świętego Piotra płazem puścić, wszędzie i Ty Ojcze wraz z Ziemią musiałbyś wkoło Słońca szybować, co majestatowi Twemu by ubliżyło. Radzę, aby nie zwracać zbyt wiele uwagi i ominąć szatańską pułapkę, bo Kościół i tak ma już wrogów pod dostatkiem".
Luter i jego reformacja wstrząsnęła Kościołem katolickim i doprowadziła do jego rozłamu. Wydawałoby się, że Luter - człowiek renesansu - będzie sprzyjał nowym realistycznym kierunkom. Niestety, w astronomii nie orientował się wcale i dołączył do grona wrogów Kopernika.