Na początku marca właściciel baszty Piotr Droński przyczepił do budowli wielkie litery układające się w nazwę jego firmy. Zabytek został oszpecony - komentowali na forach internetowych szczecinianie. Po naszej publikacji napisem zajęło się biuro wojewódzkiego konserwatora zabytków, któremu podlega ta część miasta. W efekcie pod basztę wybrała się Wojewódzka Rada Ochrony Zabytków. W jej skład wchodzą m.in. prof. Stanisław Latour - architekt i konserwator zabytków, Beata Makowska - dyrektor Regionalnego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków w Szczecinie, Marek Rubnikowicz - były wieloletni WKZ w Kujawsko-Pomorskiem i Helena Freino - urbanistka.
- Jeżeli rada wyda merytoryczne uzasadnienie decyzji o zdjęciu liter, nie będzie można zarzucić nikomu arbitralnego wydania decyzji - tłumaczył zaangażowanie rady Tomasz Wolender z biura WKZ. - W ten sposób można uniknąć odwołania.
Rada zdecydowała wczoraj, że litery trzeba zdjąć. Decyzja zapadła jednogłośnie. Dziś WKZ Ewa Stanecka wyśle do właściciela baszty pismo wzywające do zdemontowania liter w ciągu siedmiu dni od otrzymania pisma.