
Wydaje się, że o powstaniu wielkopolskim pamięta się tylko w naszym regionie. To dość smutna prawda. W przeważającej części kraju świętuje się hucznie każdą rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 roku, ale zwykle nie pamięta się o tym, że gdyby nie powstanie wielkopolskie, Rzeczpospolita międzywojenna wyglądałaby zupełnie inaczej; byłaby pozbawiona ziem, gdzie dziesięć wieków wcześniej państwo polskie się narodziło.

Poznań sam się nie zbudował. I nie byłby tak pięknym i ciekawym miastem dziś, gdyby nie ludzie, którzy w nim żyli. Każda ulica, a nawet każda kamienica próbuje opowiedzieć nam historię jakiegoś człowieka - niekiedy zupełnie zwykłego, a czasem takiego, który zmienił bieg historii. Na kartach naszego ?Spacerownika? niemożliwe jest przedstawienie każdego z osobna w najdrobniejszych szczegółach. Dlatego proponujemy przechadzkę po miejscach związanych tylko z częścią osobistości, którym Poznań sporo zawdzięcza. Nie zawsze będą to postaci zbliżone do ideału, ale wiemy przecież, że ludzie są różni...

Spacer rozpoczynamy oczywiście na Starym Rynku. To tu właśnie Poznań został lokowany w 1253 r. na prawie magdeburskim, na mocy porozumienia Przemysła I z Tomaszem z Gubina. Niemieckie opracowanie podań ?W kraju Warty? mówi, że miasto zostało założone przez byłych mieszkańców Gubina, sprowadzonych tu przez Tomasza. Ta historia jednak nie jest prawdziwa. Już bowiem tekst aktu lokacyjnego mówi jasno, że nadanie dotyczyło istniejącego już miasta i jego mieszkańców, a nie tylko części pod nową zabudowę dla przybyszów. Tuż po lokacji wytyczono Stary Rynek. No może nie do końca. Wytyczono Rynek. Bo tak nazywał się aż do początku XX w. Potem dodano mu przedrostek ?stary?, żeby odróżnić go od powstałego później Nowego Rynku, dzisiejszego placu Kolegiackiego. Stary Rynek to dziś prawdziwa wizytówka Poznania, którą utrwalił nawet na jednym za swoich obrazów Stanisław Wyspiański.

Historycy i archeolodzy nie mają wątpliwości - Polska narodziła się w Wielkopolsce, a Poznań był pierwszą, choć nieformalną stolicą Polski. Spróbujmy więc, podczas pierwszego z naszych spacerów po mieście, podążyć szlakiem początków państwa polskiego. Odważmy się na podróż w czasie, która udowodni, że to tu wszystko się zaczęło. Po drodze odwiedźmy miejsca, w które zaglądamy rzadko lub w ogóle pomijamy, o których wiemy mało albo też często zapominamy, przejeżdżając obok nich tramwajem, autobusem czy samochodem w codziennej drodze do szkoły czy pracy.