Przypomnijmy, że zakupy pralek, klimatyzatorów, urządzeń radiestetycznych były podstawowym oficjalnym powodem konfliktu pomiędzy Szymańskim a wojewodą Tadeuszem Dziubą. Od początku tego tygodnia dyrektor Szymański jest już byłym dyrektorem, a wojewoda zdecydował o rozdaniu zakupionego sprzętu m.in. wielkopolskim placówkom pomocy społecznej, zdrowotnym, kulturalnym, oświatowym i in.
Wniosków o przyznanie zbędnego w WUW sprzętu przyszło zatrzęsienie. Można je było składać do wczoraj - wczesnym popołudniem było ich ponad sto i wciąż napływały. Jest ich tak dużo, że w następnym tygodniu zbierze się specjalna komisja decydująca, które uwzględnić.
Wygląda na to, że Urząd Wojewódzki prawie w całości pozbędzie się zgromadzonych zapasów. - Najmniejsze zapotrzebowanie jest na kalendarze - mówi Artur Rogalski z WUW. - Ku mojemu zaskoczeniu mało jest także wniosków o przyznanie klimatyzatorów.
Najwięcej chętnych jest na pralki i lodówki. Według jakich kryteriów będą rozpatrywane wnioski? Jeszcze nie wiadomo. Zostaną one określone przez komisję, która ukonstytuuje się w poniedziałek. - Ogólne zalecenie wojewody jest takie, żeby rozdawać te przedmioty najbardziej potrzebującym - tłumaczy Rogalski. - Myślę więc, że największe szanse mają placówki oddalone od Poznania, którym najtrudniej uzyskać pomoc z innych źródeł.