Prawie jak sędzia, czyli zostań ławnikiem

Wojciech Więcko
07.06.2011 , aktualizacja: 08.06.2011 17:20
A A A Drukuj
Proces w sprawie zabójstwa. W składzie: dwóch sędziów zawodowych i trzech ławników

Proces w sprawie zabójstwa. W składzie: dwóch sędziów zawodowych i trzech ławników (Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta)

Sądy z okręgu białostockiego szukają ponad 200 osób, które obejmą stanowisko ławnika sądowego. Wymagania są niewielkie, a praca ekscytująca. Zarobić można 60 złotych dziennie. Ale trzeba się spieszyć, bo czas na zgłoszenie mija 30 czerwca.
Ławnik sądowy to nie byle jaka funkcja. W sądzie, podczas rozprawy, jego głos jest równy sędziemu zawodowemu. Tak jak sędzia, ławnik siedzi w todze z fioletowym żabotem przy sędziowskim stole, zapoznaje się z aktami, czy decyduje o tym jaki będzie wyrok. Pod jego nieobecność nie da się nawet rozpocząć posiedzenia sądu i wszyscy muszą czekać aż się zjawi. Jeżeli zachoruje - odraczane są procesy, a jeżeli nie będzie już mógł być ławnikiem, bo np. wyjeżdża, procesy rozpoczyna się od początku (w Białymstoku były już takie przypadki). Kadencja trwa cztery lata.

- W sprawach, w których orzeka trzyosobowy skład, czyli sędzia zawodowy i dwóch ławników, może się tak zdarzyć, że przy ustalaniu wyroku ławnicy przegłosują sędziego zawodowego - zdradza kulisy pracy sądów sędzia Antoni Tokarzewski, rzecznik Sądu Okręgowego w Białymstoku. Choć od razu dodaje, że dzieje się tak niezwykle rzadko.

Ile pracy ma ławnik? To trudno określić, bo wszystko zależy od ilości i skomplikowania wyznaczonych spraw. Może to być jeden dzień w tygodniu w sądzie, a może - przy poważniejszych sprawach - nawet cztery. Stawka za jeden dzień (nie za sprawę) to 60,76 zł plus ewentualny zwrot kosztów dojazdu.

Ławnikiem może zostać każda osoba która ma nie mniej niż 30 lat i nie więcej niż 70, ma co najmniej średnie wykształcenie (nie musi być prawnikiem), jest zdrowa, niekarana, ma nieposzlakowaną opinię i wolny czas. Nie można starać się o tę funkcję gdy pracuje się np. w sądzie, prokuraturze, policji, jest się adwokatem czy radcą prawnym lub jeszcze na aplikacji, księdzem, żołnierzem, albo radnym.

Zgłoszenia przyjmowane są przez urzędy gminy, bo to tam wybiera się ławników. Prezesi sądów zgłaszają tam tylko zapotrzebowanie (przykładowo w Białymstoku w sądzie okręgowym i rejonowym potrzeba łącznie 146 ławników, w Bielsku Podlaskim - 20, Sokółce - 40, ale w białostockim okręgu są potrzebni ławnicy np. z Czarnej Białostockiej, Łap, czy Hajnówki).

Kandydatów na ławników zgłaszają różne stowarzyszenia, organizacje (poza partiami politycznymi), czy prezes sądu. Można też zgłosić się samemu, ale trzeba zebrać podpisy 50 dorosłych, które popierają naszą kandydaturę. Oddzielne procedury dotyczą zgłaszania kandydatów na ławników do sądów pracy. Tu przyjmowane są zgłoszenia od np. związków zawodowych czy organizacji pracodawców, bo taka osoba musi mieć specjalistyczną wiedzę o prawie pracy.

Zgłoszenia można składać do 30 czerwca. Do końca października gminy podejmą decyzję, kto zostanie ławnikiem, a do Sylwestra kandydaci przejdą szkolenia i poznają niezbędne procedury. Potem od stycznia 2012 roku do końca 2015 roku taka osoba będzie pełnoprawnym ławnikiem.

Ławników poszukują też sądy z okręgu łomżyńskiego i suwalskiego.

  • Prawie jak sędzia, czyli zostań ławnikiem robertinno.p 08.06.11, 11:45

    Nie byłem lawnikiem ,choć brałem udział w wyborach w ubiegłej ich kadencji.Nie dostałem się gdyż nie należałem do partii jakieś tam.Nie patrzy się o wiedzy merytorycznej kandydatów na »