Artysta street artu czy wandal? Prace Patmana na ulicy

Bartłomiej Dana
2010-12-21, ostatnia aktualizacja 2010-12-21 13:42

Plakaty Patmana wiszą na elewacjach i w bramach kamienic. Ich autor porównuje się do Banksy'ego, brytyjskiego artysty słynącego w świecie ze swoich murali. To, co dla łodzianina jest sztuką, dla innych jest... zwyczajnym wandalizmem. Gdzie leży granica?

Banksy'ego potrafi zainspirować plama na ścianie. Banksy widzi zaciek, więc obok maluje strażnika królewskiego pałacu Buckingham - mężczyznę w charakterystycznej wysokiej czapce i czerwonym mundurze. Strażnik oddaje na ścianę mocz; powstaje plama.

Banksy'ego potrafi zainspirować nawet psia kupa. Kiedy Banksy widzi kupę, na ścianie maluje premiera, który ją sprząta.

Murale brytyjskiego artysty są mocno zaangażowane. Jedne politycznie, inne społecznie. Jest wśród nich bojówkarz rzucający w służby porządkowe bukietem kwiatów zamiast koktajlem Mołotowa. Jest Neandertalczyk niosący zestaw z McDonalda. Jest dziewczynka przeszukująca rozbrojonego żołnierza. Wszystkie prace Banksy'ego to murale powstające na gołym murze, bez wiedzy i zgody władz. Mimo to artysta pozostaje bezkarny - jego twarzy i prawdziwej tożsamości nikt nie zna.

Łódzki ilustrator posługujący się pseudonimem "Patman" sam pochwalił się swoimi dziełami. Fotografie prac przysłał do redakcji "Gazety" w e-mailu. Wiadomość zatytułował "Łódzki Banksy atakuje Łódź".

Na zdjęciach widać kilkadziesiąt plakatów zawieszonych w Łodzi kilka dni temu. Wśród nich jest plakat z wizerunkiem Jezusa z uniesioną ręką i podpisem "Ufam sobie". Jest twarz menela i podpis "Ziemia obiecana", a także plakat innego menela z podpisem "Jestem chroniony". Jest też szympans, który pyta: "I co się, człowieku, patrzysz?" oraz plakat z wizerunkiem gołębia i enigmatycznym napisem: "Sra...! Ty? Gołąb".

Zdaniem Patmana podobieństwo jego twórczości do prac Banksy'ego jest wyraźne. - Dla nas obu ważne są sprawy współczesne, to, co się dzieje wokół - opowiada autor. - Obaj próbujemy wywołać dyskusję. Obaj tworzymy na mieście zamiast w galeriach. Galerie się zdezawuowały, przychodzi do nich mniej ludzi. Przekaz na zewnątrz jest wyraźniejszy, trafia do szerszego grona.

Patman przyznaje, że działa nielegalnie. Plakaty wiesza bez pozwolenia, pod osłoną nocy.

Dokładnie tak, jak działają wandale wypisujący na murach obraźliwe antysemickie hasła i innego rodzaju bohomazy. Patman tym, że niektórzy mogą odczytać jego twórczość jako zwyczajny wandalizm, jest zaskoczony. - Sztukę od wandalizmu odróżnia wiele rzeczy, między innymi przekaz i estetyka wykonania. Moje prace niosą przesłanie, idee, które każą się zatrzymać i zastanowić. Plakat z gołębiem zwraca uwagę na problem ptaków w mieście. Praca z Jezusem podpowiada, że należy ufać tylko sobie. Obraźliwe napisy powstają wszędzie - ja miejsca pod plakaty wybieram starannie.

Gdzie w takim razie leży granica między sztuką a wandalizmem? - Takiej granicy nie ma - uważa Marek Janiak, znany łódzki artysta, prezes Fundacji Ulicy Piotrkowskiej. Janiak przyznaje, że jest zwolennikiem anarchii w sztuce. Ale prac Patmana do sztuki by nie zaliczył. - To już bardziej amatorska publicystyka społeczna, oczywiście o wiele lepsza niż obraźliwe bohomazy. Niektórych prac nie rozumiem. Inne dają do myślenia. Facet, robiąc takie rzeczy, powinien zrozumieć, że wchodzi w konflikt z prawem. Szkoda, że robi to pod pseudonimem. Branie odpowiedzialności za swoją pracę i nadstawianie karku to nieodłączna część tworzenia. Street art wyklucza ten aspekt twórczości.

Leszek Wojtas ze straży miejskiej w Łodzi: - Intencja nie ma znaczenia. Wieszanie plakatów na ścianach to wykroczenie, które jest karalne. Zajmiemy się sprawą.

Sam Patman na razie nie myśli o kolejnych akcjach tego typu na mieście. - Ta, którą zrobiłem, wycieńczyła mnie psychicznie. Zobaczymy, co życie przyniesie - mówi.

bartlomiej.dana@lodz.agora.pl

Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
  • 33 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

  • Wszystko pięknie, ale jest jedno ale, cobolt 21.12.10, 10:21

    Jeżeli sam przyrównuje się do Banksi-ego to jest raczej zadufanym w sobie człowiekiem, który na fali popularności swojego angielskiego "idola" stara się coś ugrać... Że tak powiem to mało »

  • gdzie leży granica ? co to za pytanie ? histeryx 21.12.10, 14:47

    co to za zastępczy temat ? przecież Polska jest najważniejsza i o tym powinniście pisać.»