Romskie zaduszki z kwiatami i wódką

jok
02.11.2010 , aktualizacja: 02.11.2010 16:58
A A A Drukuj
Zaduszki. Groby Romów, Białystok

Zaduszki. Groby Romów, Białystok (Fot. Agnieszka Sadowska / Agenc)

Groby tonące w powodzi jaskrawych kwiatów i rodziny wznoszące toast za spokój dusz zmarłych - tradycja romskich zaduszek czyli Dywes Mułengo wciąż jest kultywowana na Podlasiu.
Na Wszystkich Świętych oraz w zaduszki Romowie podróżują. Odwiedzają groby wszystkich bliskich, w miastach i miasteczkach regionu i całej Polski. Do kraju przyjeżdżają Romowie z zagranicy, głównie z Niemiec, Wielkiej Brytanii czy Szwecji, dokąd wyemigrowali.

Romskie grobowce są i w Białymstoku, na cmentarzach komunalnym i farnym. Wyróżniają się. Obok chryzantem na płytach stoją wazony z wielkimi bukietami jaskraworóżowych czy fosforyzujących pomarańczowych kwiatów, z trudem mieszczą się wielkie znicze zdobione pucołowatymi aniołkami. Nawet ubożsi krewni za punkt honoru stawiają sobie przyniesienie na cmentarz okazałej wiązanki. Na ławeczkach przy grobach siadają wielopokoleniowe rodziny, godzinami modlą się, wspominają zmarłych, wyciągają z torebek butelkę alkoholu. Zdarza się, że zapraszają nieznajomych przechodniów do spełnienia toastu - wręcz jest to w dobrym tonie. Z daleka może wyglądać to dziwnie, ale to nie są żadne biesiady. To romska tradycja.

- Zapalamy znicze, przynosimy kwiaty, wychylamy symboliczny toast za zmarłych, a do tradycji należy też wylanie kropli alkoholu na grób - opowiada Stanisław Stankiewicz z Białegostoku, prezydent Centralnej Rady Romów, założyciel i redaktor naczelny miesięcznika Prom po Drom. - Zarówno nad grobami, jak i potem na rodzinnych spotkaniach przy kawie wspominamy zmarłych tylko i wyłącznie w pozytywnym kontekście. Romowie wierzą, że zmarli kierują także duszami na tym świecie, że mogą pomagać im albo przeszkadzać. Modlitwa, wspomnienia i te 20 gram są po to, by podkreślić pamięć o zmarłych i uczcić ich, aby nam pomagali.

Pamięć o tych, którzy odeszli nie jest kultywowana w społeczności romskiej wyłącznie na początku listopada.

- Nie tylko przy żałobnym stole, ale i nawet przy biesiadnym Romowie wspominają zmarłych i wylewają alkohol na kromkę chleba - opowiada Stanisław Stankiewicz.

Romowie są bardzo przywiązani do tradycji i wartości rodziny, wierzą też, że człowiek nie żyje tylko dla siebie, tu i teraz. Dlatego Dni Wszystkich Świętych i Zaduszki są jednymi z najważniejszych świąt dla społeczności romskiej. Należy podkreślić, że są to rzadkie w roku dni bez muzyki, śpiewu, tańca. A obowiązek odwiedzenia nekropolii, gdzie spoczywają bliscy, sięga bardzo dawnych czasów.

- Zawsze tak było. Nawet wtedy, kiedy jeżdżono taborami, tego dnia zaprzęgano konie i jechano odwiedzić groby - dodaje Stankiewicz.

  • Romskie zaduszki z kwiatami i wódką baraqs 03.11.10, 09:39

    Przychodzą pasożyty romskie na groby, wychylają szklaneczkę, okradają sąsiadeczkę, zachowując się prostacko, głośno, bez szacunku dla innych zmarłych, bez szacunku dla innych ludzi, którzy »