Rodzice uczniów szkół podstawowych, gimnazjów lub liceów nie powinni ulegać zapewnieniom swoich latorośli, że do nauki potrzebują internetu o prędkości 50 lub 120 Mbit/s.
2 Mbit/s pobieranie i 1 Mbit/s wysyłanie w zupełności wystarczy do ściągania poczty elektronicznej, szukania materiałów w internecie, a nawet przeglądania filmów na YouTube. Warto skorzystać z oferty swojego obecnego operatora telewizji kablowej lub telefonii stacjonarnej, wówczas internet otrzymamy w pakiecie, którego cena będzie niższa. Polecam także dodatkową inwestycję w tzw. router WLAN (Wi-Fi), wówczas nasze dziecko będzie mogło przenosić swojego laptopa w dowolne miejsce w naszym domu lub mieszkaniu i dzięki czemu unikniemy plątaniny kabli na podłodze.
Internet mobilny na pewno będzie działał gorzej od łączy stacjonarnych i tylko w wybranych miejscach uzyskamy naprawdę spore prędkości. Będzie to na pewno tańsze rozwiązanie niż dwa łącza stacjonarne, np. w domu i na stancji. Posiadając modem komórkowy będziemy mogli korzystać z niego także w kawiarni, na uczelni, w parku lub w czasie podróży koleją. W ofertach komórkowych należy uważać bardzo na limity danych - oglądanie filmów YouTube lub słuchanie radia może spowodować, że standardowy limit 1 lub 2 GB skończy się nam bardzo szybko.
Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok