Sanepid idzie do szkoły. Na kontrolę

Emilia Romaniuk
2010-09-03, ostatnia aktualizacja 2010-09-03 20:08

Inspektorzy sanepidu sprawdzają, czy uczniom - zwłaszcza 6-latkom - w podstawówkach jest dobrze. Zaglądają do sal, gdzie dzieci mają lekcje, sprawdzają toalety, place zabaw i świetlice. Ministerstwo Edukacji naciska za to na placówki, by szybciej wydawały pieniądze z programu "Radosna szkoła".

Szkoła Podstawowa, Białystok
Fot. Agnieszka Sadowska / AG
Szkoła Podstawowa, Białystok
SERWISY
Informacje o tym, jakie są warunki w podstawówkach, szczególnie zainteresują zapewne tych rodziców, którzy posłali już lub dopiero zastanawiają się nad zapisaniem 6-latka do pierwszej klasy. Taka możliwość istnieje od dwóch lat, zaś od 2012 r. wcześniejsze pójście do szkoły będzie już obowiązkiem.

Od września w szkolnych ławkach zasiadło 150 białostockich 6-latków - i jest to o 87 więcej niż rok temu. Tendencja wzrostowa jest zresztą w całym naszym województwie, bo ogólnie w regionie w pierwszej klasie rozpoczęło naukę 706 takich uczniów (rok temu było ich 395).

Co tam z "Radosną szkołą"?

Z myślą o 6-latkach rząd uruchomił w ubiegłym roku program "Radosna szkoła", w ramach którego podstawówki mają szansę na dofinansowanie z budżetu na pomoce dydaktyczne i budowy placów zabaw. W bieżącym roku Białystok dostał z budżetu 2 750 316 zł, z czego na place zabaw 2 402 646 zł, a na pomoce dydaktyczne 347 670 zł. O ile wydawanie środków na pomoce dydaktyczne przydatne do prowadzenia zajęć z 6-latkami oraz niezbędne do wyposażenia sal do rekreacji idzie sprawnie, o tyle poślizgi są przy budowie placów zabaw. Z danych MEN wynika, że wiele podstawówek chce tę inwestycję zakończyć do końca grudnia, tymczasem resort zaleca, aby do końca października były one gotowe. Takie przesunięcia najczęściej wynikają z faktu, że nie ma chętnych do budowy placów zabaw lub ceny oferowane przez te firmy są dużo wyższe niż możliwości finansowe szkół. W naszym mieście toczy się obecnie procedura przetargowa dotycząca budowy placów zabaw przy Szkole Podstawowej nr 11 przy ul. Poleskiej, nr 26 przy ul. Radzymińskiej, nr 28 przy ul. Warmińskiej, nr 32 na Pietraszach i nr 51 przy ul. Kluka.

Inspektorzy sprawdzają warunki

Aby ostatecznie zweryfikować, w jakich warunkach naukę rozpoczęli zwłaszcza najmłodsi uczniowie, Główny Inspektorat Sanitarny rozpoczął kontrolę szkół. Inspektorzy odwiedzają co dziesiątą z blisko 14 tys. podstawówek. Sprawdzają, jak wyglądają sale, w których uczą się dzieci, jaki jest stan toalet, czy są wspomniane place zabaw, świetlice. Badanie zweryfikuje, czy budynek szkolny ma oddzielne wejście dla 6-latków, czy we wspomnianych salach są miejsca do odpoczynku i zabaw oraz szafki, gdzie uczniowie mogą zostawić podręczniki, a także czy jest świetlica oraz miejsce, gdzie dzieci mogą zjeść ciepły posiłek.

- Kontrole, jakie prowadzimy, w ogóle dotyczą przygotowania szkół do nowego roku szkolnego, oczywiście z uwzględnieniem tego, czy spełniają warunki odpowiednie dla 6-latków. Na konkrety jest jednak za wcześnie, wyniki poznamy w przyszłym tygodniu - zapowiada Andrzej Jarosz, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Białymstoku.

Zebrane dane będą wskazówką dla samorządów, co w szkołach poprawić do 2012 r., kiedy posłanie 6-latka do szkoły będzie obowiązkiem.

Rok temu podobne, pilotażowe badania były przeprowadzone w 700 szkołach w kraju. Wówczas to ok. 67 proc. z nich oceniono dobrze, ale z zaleceniem poprawy. Po 8 proc. szkół wypadło albo bardzo dobrze, albo źle.

Szkoły - wszystko jest w porządku

Elżbieta Dziemiańczuk, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 20 przy ul. Leśnej, do kontroli sanepidu jest przyzwyczajona. Od lat istnieje tam oddział przedszkolny, dlatego warunki sprawdzane są przez sanepid co roku.

- Pomieszczenia mamy odpowiednie do wieku i wzrostu dzieci, jak choćby toalety, a w nich wysokość umywalek. W ramach programu "Radosna szkoła" stworzyliśmy też salę do gier i zabaw dla najmłodszych. 6-latki bardzo dobrze aklimatyzują się w pierwszej klasie, gdyż to są dzieci z naszych grup przedszkolnych. Jeżeli chodzi o liczby, to rok temu mieliśmy dwójkę 6-latków w pierwszych klasach i tak jest i w tym roku - opowiada Elżbieta Dziemiańczuk.

Podobnie jest w Szkole Podstawowej nr 51 przy ul. Kluka. Tam w pierwszej klasie razem z 7-latkami uczy się teraz troje 6-latków.

- Od wielu lat mamy oddziały dla młodszych dzieci, więc te wszystkie nowości, jakie szkoły muszą wprowadzać ze względu na 6-latki, my już mamy. Ale np. dzięki temu, że również jesteśmy objęci programem "Radosna szkoła", stworzyliśmy na korytarzu kącik do rekreacji i wypoczynku dla najmłodszych. Dofinansowanie z tego programu obejmuje również stworzenie w tym roku placu zabaw - wylicza Dorota Fidler, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 51 w Białymstoku.

Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Sanepid idzie do szkoły. Na kontrolę rasmc 04.09.10, 09:00

    Dlaczego mam przeczucie, że kontrola wykaże , że wszystko jest w porządku?Choć jak zajść do którejkolwiek szkoły to laik, a co dopiero fachowieczauważy, że prawie nic nie jest w porządku - »