Chociaż uważam, że nie ma teraz ku temu dobrej atmosfery. Kłótnie w Warszawie, delikatnie rzecz nazywając, nie sprzyjają takim pomysłom. Uczą wręcz, że w do tego stopnia spolaryzowanym społeczeństwie nie będzie zgody. Na miejsce, na formę, na dialog. Emocje są zbyt wielkie. Wydarzenia ostatnich dni pokazują, że nawet same rodziny ofiar nie są w stanie ustalić między sobą wyglądu kwater smoleńskich na Powązkach Wojskowych. Ale stało się. W Białymstoku ma być pomnik. Jeżeli jest taka wola samorządowców i poparcie mieszkańców... Dobrze.
Tylko mam prośbę. Panie Prezydencie, niech Pan nie narzuca z góry lokalizacji. Niech Pan ogłosi profesjonalny konkurs, powoła jury, zarezerwuje odpowiednie środki w miejskim budżecie. To nie wyścigi.
Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok