Pierwszy w godzinach popołudniowych do odprawy celnej zgłosił się 31-letni obywatel Białorusi podróżujący dostawczym citroenem. Mimo, że kierowca zapewniał, iż nie przewozi żadnych towarów, a tym bardziej papierosów, celnicy podjęli decyzję o szczegółowej rewizji samochodu.
- Ich uwagę od razu zwróciły ślady przeróbek w dachu busa. Po dokładnym sprawdzeniu okazało się, że znajduje się tam specjalnie skonstruowana skrytka, w której ukryte są kartony z papierosami. Było tam 4700 paczek papierosów z białoruskimi znakami akcyzy - informuje Maciej Czarnecki, rzecznik prasowy Izby Celnej w Białymstoku.
Kolejny przemytnik wpadł kilka godzin później. Podczas odprawy 39-letni obywatel Litwy podróżujący Passatem nie umiał jednoznacznie powiedzieć, dlaczego wracając z Białorusi na Litwę wybrał znacznie dłuższą drogę przez Polskę. Okazało się, że w przerobionym dachu oraz siedzeniach volkswagena znajduje się blisko 600 paczek przemycanych papierosów.
Obaj przyznali się do przemytu. Przemytnikom grożą wysokie grzywny oraz utrata pojazdów.
Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok