Jak poinformował PAP w poniedziałek Krzysztof Wojdakowski z Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku, to pierwsze zatrzymania w tej sprawie. Na razie podejrzanym postawiono zarzuty handlu narkotykami na dużą skalę. Nie przyznają się oni do winy i nie składają wyjaśnień.
Dodał, że sprawa personalnie nie jest związana z regionem, a prowadzona jest w Białymstoku ze względu na właściwość miejscową CBŚ, które dokonywało zatrzymań. Uważana jest za rozwojową, bo - jak mówią śledczy i policjanci - handlu narkotykami na taką skalę nie dałoby się prowadzić bez struktur przestępczych
CBŚ od dłuższego czasu prowadziło działania zmierzające do likwidacji zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się wprowadzaniem na rynek Warszawy i okolic substancji odurzających. Po uzyskaniu informacji o planowanym transporcie dużych ilości narkotyków funkcjonariusze zaplanowali i przeprowadzili błyskawiczną akcję zmierzającą do przejęcia nielegalnego towaru. W jej wyniku zatrzymali dwie osoby i zabezpieczyli około 46 kg narkotyków.
Substancje odurzające znajdowały się w wynajmowanym przez zatrzymanych mężczyzn mieszkaniu w podwarszawskiej miejscowości. W wyniku przeszukania policjanci zabezpieczyli znaczne ilości amfetaminy, kokainy, haszyszu, marihuany oraz ponad 23 tysiące tabletek ekstazy o czarnorynkowej wartości ponad 1500000zł. Przeszukiwany lokal służył przestępcom jako magazyn oraz miejsce konfekcjonowania narkotyków.
Zatrzymani mężczyźni do przewozu zabronionych substancji wykorzystywali specjalnie przygotowany samochód wyposażony w silnik dużej mocy, urządzenia do nasłuchu częstotliwości wykorzystywanych przez policjantów i sygnały dźwiękowe pojazdu uprzywilejowanego. Miało to zapobiec ewentualnemu zatrzymaniu i kontroli policyjnej.
Obu zatrzymanym zostały przedstawione zarzuty wprowadzania do obrotu znacznych ilości narkotyków a Sąd Rejonowy w Białymstoku zastosował środki zapobiegawcze w postaci tymczasowego aresztowania na trzy miesiące. Grozi im kara pozbawienia wolności do lat 10.
Policjanci nie wykluczają kolejnych zatrzymań.
Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok