Do wypadku doszło podczas przenoszenia ogromnego stalowego zbrojenia (7-8 ton, kilkanaście metrów długości) na barkę.
Zebrani na miejscu ludzie spekulowali, że albo "ładunek" był zbyt ciężki, zbyt długi, albo maszyna była nieodpowiednio zabezpieczona i użyta. Efekt był taki, że zbrojenie przeważyło i ponad 20-tonowy dźwig runął na barkę.
Operator został uwięziony w kabinie.
Jako pierwszy ruszył mu z pomocą jeden z pracowników statku "Rusałka".
Zaraz potem przyjechali strażacy i ratownicy medyczni, akcja ratunkowa trwała prawie godzinę. Mężczyznę udało się wydobyć z kabiny, został przewieziony do szpitala.
Po godz. 20 na miejsce przyjechała kolejna maszyna, która miała podnieść przewrócony dźwig.
Źródło: Gazeta Wyborcza Płock