Suwałki pożegnały swego prezydenta

Agnieszka Domanowska
2010-07-30, ostatnia aktualizacja 2010-07-30 16:00

- Takiego drugiego prezydenta Suwałki już mieć nie będą. Odszedł, ale pozostawił po sobie wiele - to najczęstsze komentarze suwalczan, którzy tłumnie zgromadzili się na pogrzebie Józefa Gajewskiego.

Bronisław Komorowski na pogrzebie prezydenta Suwałk Józefa Gajewskiego
Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja
Bronisław Komorowski na pogrzebie prezydenta Suwałk Józefa Gajewskiego
Prezydent-elekt Bronisław Komorowski na pogrzebie prezydenta Gajewskiego
Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja
Prezydent-elekt Bronisław Komorowski na pogrzebie prezydenta Gajewskiego
Na uroczystościach pogrzebowych prezydenta Gajewskiego
Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja
Na uroczystościach pogrzebowych prezydenta Gajewskiego
W uroczystościach uczestniczyło kilka tysięcy ludzi. Byli przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, nie zabrakło prezydentów Białegostoku, Łomży i Ełku. Był marszałek województwa i wojewoda podlaski.

Kilka minut przed godziną 11 do sali magistratu, gdzie od czwartku wystawiona była trumna z ciałem prezydenta Gajewskiego wszedł Bronisław Komorowski, prezydent-elekt. Na chwilę uklęknął, pomodlił się. Podszedł do najbliższej rodzin. Złożył kondolencje wdowie i dzieciom.

Niestety, jego obowiązki nie pozwoliły mu na uczestnictwo w uroczystościach pogrzebowych. Wyszedł z urzędu i odjechał.

Na pogrzebie pojawił się również Grzegorz Napieralski, on uczestniczył w ostatniej drodze prezydenta Suwałk do końca.

W samo południe trumna z ciałem, niesiona przez wojsko, strażaków i policjantów wyruszyła w kondukcie żałobnym do konkatedry pod wezwaniem Św. Aleksandra. Kondukt powoli i majestatycznie przy rytmach marszu żałobnego otoczył park w centrum miasta.

- Mój Boże, tydzień temu dokładnie tutaj na imprezie bluesowej bawił się, śpiewał, grał na gitarze. Dziś już go nie ma wśród nas - mówiła Karolina Piotrowska, młoda mieszkanka Suwałk.

Za trumną najbliższa rodzina, pracownicy magistratu, wiceprezydenci, przyjaciele i znajomi.

Przed rozpoczęciem nabożeństwa w konkatedrze wojewoda podlaski Maciej Żywno na ręce wdowy przekazał odznaczenie pośmiertne, przyznane przez prezydenta Polski. To Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. Wiadomość o tym ludzie zgromadzeni w kościele, jak i na zewnątrz, przyjęli wielkimi brawami.

- Kiedy odchodził z tego świata nasz brat, nasz prezydent, Pan dał nam słowa zachęcające do modlitwy - mówił w homilii podczas uroczystości pogrzebowych Romuald Kamiński, biskup pomocniczy diecezji ełckiej.

Kapłan nawiązał również do tragedii smoleńskiej.

- Po co tutaj przyszliśmy? Po to, aby spotkać się z żywym Chrystusem i pokazać, że nasza wiara to dar życia - mówił dalej biskup. Wspomniał również, że wielokrotnie spotykał się z Józefem Gajewskim.

- Razem rozmawialiśmy o wartościach rodziny, jego pięknej rodziny.

Po mszy kondukt pieszy wyruszył na cmentarz przy ulicy Bakałarzewskiej.

Józef Gajewski umarł w niedzielę w Toskanii , gdzie przebywał z żoną na urlopie. Do tragedii doszło podczas kąpieli w basenie. Wszystko wskazuje na to, że był to zawał serca. Miał 61 lat.

W najbliższą środę rada miasta zdecyduje o wygaśnięciu jego mandatu. Od tej chwili prezydent-elekt będzie miał trzydzieści dni na powołanie w Suwałkach komisarza. Ten będzie sprawował władzę do chwili wyborów samorządowych. Dopóki nie zostanie powołany komisarz, wszystkie decyzje w mieście podejmuje sekretarz i skarbnik.

Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów

  • Suwałki pożegnały swego prezydenta tycipingwin 30.07.10, 19:03

    Jestem na wakacjach w pobliżu Suwałk. Byłem tutaj ostatnio 4 lata temu i mogę stwierdzić, że miasto bardzo zmieniło się, robi jeszcze lepsze wrażenie niż dawniej. Obserwuję od poniedziałku »

  • Suwałki pożegnały swego prezydenta masia97 31.07.10, 23:22

    wiadomo juz jakie poglądy ma nasz prezydent elekt, gajewski należał do PZPR»