O tym, że wakacyjna laba to czas, na który z utęsknieniem czekają dzieciaki i młodzież - przekonywać nie trzeba nikogo. Wielu z nich już wyruszyło z rodzicami na egzotyczną wycieczkę, nad polskie morze, lub spędza miłe chwile u dziadków na wsi. Niestety bardzo wiele dzieci w Polsce - w tym wychowankowie z rodzinnych domów dziecka i rodzin zastępczych - nie stać na wakacyjne wojaże. One letnie dni spędzą na blokowisku. O ich wypoczynek zadbała Fundacja Św. Mikołaja, która zorganizowała letni wyjazd na Podlasie.
- Fundacja Świętego Mikołaja od lat jest zaangażowana w pomoc dzieciom osieroconym. Dotychczas było to wsparcie edukacji wychowanków rodzinnych domów dziecka i zawodowych rodzin zastępczych. W tym roku stwierdziliśmy, że trzeba zrobić coś więcej. Wakacje to czas, kiedy każde dziecko zasługuje na upragniony wyjazd i odpoczynek. Naszym zadaniem jest pomagać, a największą satysfakcję daje widok uśmiechniętych dzieci, które po wakacjach wrócą pełne entuzjazmu i radości - mówi Monika Madej z Fundacji Świętego Mikołaja.
Szczęśliwa trzydziestka, jaka odwiedzi nasz region to dzieci w wieku 10-13 lat, które wzięły udział w konkursie zorganizowanym przez tę fundację pod hasłem: "Dlaczego chciałbym poznać kulturę i zabytki Podlasia?". O urokach naszego województwa - głównie tutejszej przyrodzie - pisali w listach, wypracowaniach oraz prezentowali je na barwnych rysunkach. Tym sposobem lada dzień zawitają tu dzieciaki z Krakowa, Częstochowy, Poznania, Gdańska, ale i Nowego Bronowa, Kajetanowa czy Matyldowa. Letnicy spędzą w naszym regionie dwa tygodnie, przyjadą 2 sierpnia. Pobyt dzieci będą miały gęsto wypełniony przeróżnymi atrakcjami tak, aby zobaczyły u nas jak najwięcej. Będą m.in. w Augustowie (udadzą się w rejs po tamtejszym kanale), w Puszczy Białowieskiej (zwiedzą na rowerach), będzie również czas na przejazd Wigierską Kolejką Wąskotorową. W połowie turnusu zawitają zaś do Białegostoku a na szlaku na pewno znajdzie się Rynek Kościuszki i Pałac Branickich. Podczas podlaskich wędrówek młodzi ludzie będą mieli okazję zapoznać się z warsztatem: garncarza, tkaczki czy kowala.
Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok