- My chcemy tylko, ¿eby prokuratura sprawdzi³a, czy w tym przypadku wszystko jest w porz±dku i czy publiczne pieni±dze s± w³a¶ciwie wydawane - mówi Adam Gryka, szef bia³ostockiego zwi±zku zawodowego funkcjonariuszy i pracowników wiêziennictwa.
Jak podaje szef zwi±zku, lekarz do s³u¿by w ambulatorium w areszcie powinien przychodziæ na godz. 8, ale o godz. 7.30 pojawia siê w swojej drugiej pracy. Jak ustalili zwi±zkowcy, medyk najczê¶ciej do s³u¿by w areszcie przychodzi dopiero po po³udniu i w pracy spêdza kilka godzin.
- Tyle ¿e wiêkszo¶æ pracy dla lekarzy jest rano, bo wtedy najwiêcej osadzonych, po nocy, zg³asza swoje dolegliwo¶ci - dodaje Gryka.
Dyrektor bia³ostockiego aresztu major Jaros³aw Kopczuk o zawiadomieniu prokuratury dowiedzia³ siê od "Gazety". - Nie chcê komentowaæ sprawy, o której jeszcze nic nie wiem - stwierdzi³. Jak doda³, czeka na informacje z prokuratury.
Jak nieoficjalnie uda³o siê nam ustaliæ, zawiadomienie prokuratury jest efektem sporu pomiêdzy dyrekcj± aresztu a kierownikiem ambulatorium w areszcie.
Szef ambulatorium po tym, jak poskar¿y³ siê zwierzchnikom, ¿e jego podw³adni nie pracuj± w wyznaczonych godzinach, mia³ wszczête postêpowanie dyscyplinarne. W rezultacie zosta³ uznany winnym z³ej organizacji pracy w kierowanej przez siebie przychodni (sprawa jest teraz na etapie apelacji, któr± zajmie siê Wojewódzki S±d Administracyjny w Bia³ymstoku).
Co ciekawe, kontrola czasu i sposobu pracy lekarzy z ambulatorium stwierdza³a, ¿e nie ma ¿adnych nieprawid³owo¶ci w tym zakresie.
Nie wiadomo, kiedy mo¿na spodziewaæ siê jakiejkolwiek decyzji prokuratury w tej sprawie. Zwi±zkowcy chc±, by wyja¶niali j± ¶ledczy spoza Bia³egostoku, którzy nie wspó³pracuj± z bia³ostockim aresztem.
¬ród³o: Gazeta Wyborcza Bia³ystok