Oberwanie chmury z silnym wiatrem i błyskawicami zaczęło się w centrum miasta zaraz po godz. 13, ostry deszcz zacinał przez kilkadziesiąt minut, aby na chwilę przestać i znów powrócić ze zdwojoną siłą. Jeśli chodzi o Białystok, to szczególnie dotknięta została południowo-zachodnia część. Mocno zalane zostały też Turośl Kościelna i Kleosin, gdzie wichura wywróciła kilka drzew. Straż pożarna nie nadążała z interwencjami, zalane zostały m.in. gabinet rehabilitacji Artros na ul. Zachodniej, wiele garaży i piwnic. Kierowcy z trudem mogli przejechać przez miasto, zwłaszcza przez małe uliczki, chociażby na Bojarach.
Zalało Was? Piszcie, ślijcie zdjęcia - czekamy
Po godzinie 17 woda zalała przejazd pod wiaduktem między ulicami Sienkiewicza a Wasilkowską. Policja ustawiła blokadę, a strażacy musieli wypompować wodę. Pracowali kilka godzin.
- Już od momentu ulewy do godz. 15 przyjęliśmy 31 zgłoszeń. Wszystkie nasze jednostki były zajęte, dlatego niektóre lokalizacje musiały czekać w kolejce na wypompowanie wody z piwnicy, czy usunięcie konarów połamanego drzewa. Interweniowaliśmy m.in. na ul. Akademickiej, Stromej, Francuskiej, Polowej i Szkolnej - relacjonował po południu Paweł Ostrowski, rzecznik białostockich strażaków.
Wieczorem sytuacja wciąż nie była opanowana.
- Sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie, z godziny na godzinę przybywa kolejnych zgłoszeń - mówił dyżurny Wojewódzkiej Stacji Koordynacji Ratownictwa.
Meteorolodzy szacowali, że podczas ulewy opady deszczu wyniosą 5-10 mm, lokalnie nawet 10-20 mm.