Bombowy festiwal w Strękowej Górze

tuli
2010-07-05, ostatnia aktualizacja 2010-07-05 13:20

- Przybiegli ochroniarze i wykrzykują: ewakuacja, ewakuacja! To opuściliśmy teren i czekamy, aż znajdą tę bombę. - relacjonują uczestnicy imprezy "Rock na bagnie" w Strękowej Górze.

Strękowa Góra
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencj
Strękowa Góra
ZOBACZ TAKŻE
To tam w poniedziałkowy poranek natrafiono na znalezisko, które postawiło na równe nogi tych którzy znajdowali się w Strękowej Górze.

A ludzi było tam nie mało - bo od piątku do niedzieli odbywał się tam festiwal "Rock na bagnie". Koncerty zakończyły się w nocy z niedzieli na poniedziałek, dlatego na polu namiotowym było jeszcze wielu festiwalowiczów.

- O godz. 10 miał być podstawiony autokar, którym można było się stąd zabrać. Ale ze względu na to zamieszanie wszystko się poprzesuwało - mówi Piotr Znaniecki organizator festiwalu.

Zdenerwowania i konsternacji zaistniałą sytuacją nie kryli ci, którzy mieli nadzieję, że do południa złożą namioty i udadzą się w drogę powrotną do domu. Jak mówią sygnał o tym, że znaleziono bombę (było nawet podejrzenie że w budynku tamtejszego ośrodka "Brama na bagna") pojawił się rano.

- Przybiegli ochroniarze i wykrzykują po polsku i po angielsku - bo na festiwal przyjechali też m.in. Litwini - ewakuacja, ewakuacja! To opuściliśmy teren i czekamy, aż znajdą tę bombę. Nie mamy jak wrócić, bo wszystkie rzeczy zostały na polu namiotowym, nie było czasu żeby się pozbierać - relacjonuje czworo młodych ludzi, którzy czas zamieszania postanowili przeczekać nad pobliską rzeką Narew.

A poczekać było trzeba dobre kilka godzin. Teren wokół ośrodka został ogrodzony taśmą, a w obrębie kilkuset metrów na kilka godzin wstrzymano ruch samochodów. Zjechała się policja i straż pożarna, przed południem przyjechali saperzy. Sprawcą całego zamieszania okazała się nie bomba - a pocisk moździerzowy.

- Kiedy rano przyjechała ekipa sprzątająca i zabrała się za porządki natrafiła na ten pocisk przy przenośnych toaletach. Teren tu jest taki, że rolnicy podczas prac na okolicznych polach natrafiają jeszcze na takie znaleziska. Podobnie było i w tym przypadku - dodaje Piotr Znaniecki.

Około godz. 13 sytuacja wokół Strękowej Góry wróciła do normy.

Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos