Ludzie wolą płacić, niż stać w kolejce do lekarza

Rozmawiała Monika Adamowska
2010-04-28, ostatnia aktualizacja 2010-04-28 11:48

Rynek płatnych usług medycznych musi się otworzyć. To nie jest kwestia "czy", tylko "kiedy" - mówi Adam Roślewski, prezes spółek Nasz Doktor oraz Know How.

Adam Roślewski
Fot. Cezary Aszkiełowicz / AG
Adam Roślewski
Nasz Doktor, szczecińska spółka medyczna prowadząca przychodnie podstawowej opieki medycznej oraz specjalistyczne wchodząca w skład grupy Know How, zamierza w Pyrzycach otworzyć prywatny zakład rehabilitacyjny.

Rozmowa z Adamem Roślewskim

Monika Adamowska: Środowisko medyczne wciąż powtarza, że usługi rehabilitacyjne się nie opłacają.

Adam Roślewski: Rehabilitacja rzeczywiście jest kiepsko opłacana przez NFZ. W Zachodniopomorskiem średnio mamy dużo takich usług w porównaniu z innymi województwami, ale w praktyce są trudno dostępne. Zwłaszcza stacjonarna rehabilitacja. To wynika z pewnej nierównowagi. Mamy silnie rozwiniętą rehabilitację w pasie nadmorskim i problemy w pozostałej części województwa. Kolejki na oddziały do Choszczna. Szczecinowi brakuje rehabilitacji. Mamy piękny, wielki, ale daleki Białogard. No i jest rzeczywistość. Niezależna od tego, czy NFZ da na coś, czy nie, mamy coraz starsze społeczeństwo. Zapotrzebowanie na rehabilitację będzie coraz większe. Przewidujemy, że musi otworzyć się rynek płatnych usług medycznych. To nie jest kwestia "czy", tylko "kiedy". Tym bardziej że coraz aktywniejsze są dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne. Coraz bardziej będą się "cywilizowały" pieniądze wyciągane ludziom z kieszeni. To nie będzie kwestia "zapłać", tylko raczej "kup polisę". Z takiego myślenia wzięła się decyzja, że podejmujemy ryzyko i inwestujemy we własny zakład. Jeśli się nie mylimy, a wszystko na to wskazuje, będzie sukces.

Dlaczego w Pyrzycach?

- Bo już lata temu kupiliśmy tam obiekt i czekał na swoje pięć minut. Po drugie, bo ta miejscowość ma potencjał. Ma m.in. źródła solanki.

Niedawno była ogromna dyskusja o rehabilitacji i domu pomocy społecznej w Szczecinie. Miasto za symboliczną stawkę oddaje siostrom boromeuszkom szpital miejski, bo zależy mu na takich usługach, a chętnych do ich prowadzenia brak.

- W szpitalu miejskim jest kontekst historyczny Zgromadzenia. Nie chcieliśmy w to wkraczać.

Na pyrzycką inwestycję będziecie mieli pieniądze z unijnych programów.

- Wartość projektu to ok. 1,8 mln zł. Z UE mamy dostać ponad 1 mln zł. Ale pamiętajmy, że na unijnych dotacjach się nie zarabia. One refundują to, co zrobisz. Trzeba wcześniej mieć pomysł, swoje pieniądze i umieć pisać projekty. Chcemy stworzyć bazę zabiegową oraz dostępne także dla ludzi na wózkach 33 miejsca hotelowe. Mamy nadzieję, że uda się nam to stworzyć w ciągu maksymalnie dwóch lat.

Mimo biadolenia, rośnie poziom zamożności. I rośnie apetyt na zdrowie. Ludzie nie chcą z bólem czekać w kolejce. Wolą zapłacić. Popyt stwarza podaż. Medycyna to sfera biznesu z perspektywami.

Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin
  • 10 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

  • Korzystam tylko z prywatnej naczelny_troll_forum 28.04.10, 17:53

    Zapisuję się bez kolejek, przez internet. Tylko żal patrzeć ile pieniędzy jestmarnotrawione przez zakład utylizacji społeczeństwa i inne ciężko chore nfz-ty»

  • Ludzie wolą płacić, niż stać w kolejce do lekarza spokojicisza 29.04.10, 00:46

    Podziękujmy za to, że niema służby zdrowia i nieudane reformy naszej kochanej Platformie Obywatelskiej z premierem i Komorowskim na czele.»

  • Mialy byc refundowane z zus..... krzysztofsf 30.04.10, 23:13

    Poczatkowo reforma miala polegac namozliwosci skorzystania z uslug prywatnych, anastepnie odzyaskamia czasci zaplaconego rachunku , odpowiadajacej kosztowipodobnej uslugi w "zusowskiej" »