Dyrektorzy odmówili podpisania kontraktów, gdy olsztyński NFZ ujawnił plany finansowe na przyszły rok. Budżety szpitali miały być niższe o 4-10 proc. Tymczasem placówki już latem zaczęły zmniejszać liczbę zabiegów i operacji, ograniczając się do tych, które ratują życie. A i tak przekroczyły limity o ponad 80 mln zł.
Nadzieję na zażegnanie konfliktu dało zwiększenie przez NFZ puli wydatków na szpitale o 870 mln zł w skali całego kraju. - Ile przypadnie Warmii i Mazurom, dowiemy się prawdopodobnie w poniedziałek - mówi Magdalena Mil, rzeczniczka NFZ w Olsztynie.
To jednak nie wystarcza szpitalom, które chcą mieć pewność, że otrzymają kontrakty większe o co najmniej 5 proc. od tegorocznych. - Swoje stanowisko potwierdziliśmy w oświadczeniu podpisanym także przez samorządy lekarski i pielęgniarski oraz związki zawodowe - mówi Sławomir Ogórek, dyrektor szpitala w Ostródzie, szef zrzeszenia szpitali specjalistycznych w regionie.
Brak podpisów na umowach z NFZ oznacza, że w styczniu i w lutym szpitale będą leczyć według tegorocznych umów, a od 1 marca przyjmować pacjentów tylko w stanie zagrożenia życia.
Źródło: Gazeta Wyborcza Olsztyn