Mayer Kirshenblatt wyjechał z Opatowa na Kielecczyźnie 75 lat temu. Dziś mieszka w Kanadzie. - To pełen energii i radości życia 90-latek - mówi o bohaterze swojego filmu Sławomir Grunberg, który z kamerą towarzyszył Kirshenblattowi w podróży do Opatowa. Nie była to jednak podróż sentymentalna w takim sensie, jakbyśmy to sobie wyobrażali. Otóż kiedy Kirshenblatt skończył siedemdziesiątkę, zaczął odtwarzać swój Opatów na płótnie. Namówiła go do tego córka, profesor antropologii w Nowym Jorku, Barbara Kirshenblatt-Gimblett. Wcześniej córka spisała opowieści ojca, wydały jej się jednak na tyle plastyczne, że zaproponowała, aby starszy pan je namalował. I Mayer, choć nigdy tego wcześniej nie robił, wziął farby i pędzel. W swoich obrazach odtworzył Opatów z lat 30. Żydowski i polski, bo w 10-tysięcznym wtedy miasteczku było po połowie mieszkańców obu kultur. Są więc scenki z targu, charakterystyczne postaci tamtego nieistniejącego już świata, a nawet ilustracje opatowskich legend i opowieści, które żywe były wśród przedwojennej społeczności miasteczka. Prawie 300 wielkich płócien! - Mayer ma fotograficzną pamięć, po latach otworzył taki Opatów, jakiego już nie ma i nawet nie zachowały się zdjęcia, które pokazywałyby, jak wyglądał prawie 80 lat temu. Kirshenblatt przypomniał opatowianom, jak wyglądało dawne sztetl - mówi reżyser.
On sam slajdy z obrazami Mayera zobaczył przed dwoma laty w Krakowie. - Zabrałem Kirshenblatta i pojechaliśmy stamtąd do Opatowa - opowiada o początkach filmu Grunberg. Na kolorowych obrazach Mayera, które specjaliści uznaliby za malarstwo naiwne, Opatów jest radosny i pełen życia. - Teraz Mayerowi Kirshenblattowi miasto wydaje się o wiele smutniejsze, widać mniej ludzi. W jego wspomnieniach życie Opatowa toczyło się właśnie na placach i ulicach - mówi Katka Reszke, która współpracowała z Grunbergiem przy "Namaluj, co pamiętasz" oraz innych jego filmach.
Twórcy zapisali wędrówkę Kirshenblatta po Opatowie, w której towarzyszą mu ci, którzy mogą pamiętać małe sztetl. Wspólnie przypominają sobie charakterystycznych mieszkańców miasteczka i nieistniejące już budynki.
Opatowianie przed rokiem urządzili wystawę obrazów Kirshenblatta, cieszyła się ogromnym powodzeniem. Dziś jego obrazy są w The Jewish Museum w Nowym Jorku.
To bardzo optymistyczny film. Nie ma w nim Holokaustu, bo bohater wyjechał przed wojną i ta tragedia nie dotknęła go bezpośrednio - mówi Grunberg.
"Namaluj, co pamiętasz" nigdzie jeszcze nie było prezentowane, widzowie kazimierskiego festiwalu Dwa Brzegi zobaczą film jako pierwsi. Jesienią ma go zaprezentować kino Charlie w Łodzi. Później film pojedzie na festiwale, a być może też kupi go któraś telewizja.
Sławomir Grunberg urodził się w 1951 r. w Lublinie, wychowywał się w Warszawie, a reżyserię studiował w łódzkiej Filmówce. W 1981 r. wyjechał do USA. Zrobił kilkadziesiąt filmów. Prestiżową nagrodę Emmy otrzymał za film "School Prayer: A Community at War" (Szkolna modlitwa - społeczność w stanie wojny). To historia Lizy Herdahl z Mississipi, matki pięciorga dzieci, która musiała w sądzie walczyć o to, żeby szkoła nie zmuszała jej dzieci do udziału w lekcjach religii i studiowania Biblii.
Wiele nagród otrzymał też Grunberg za film "Fenceline, a Company Town Divided", w którym pokazano walkę czarnej społeczności rejonu zwanego "aleją raka" w Luizjanie z korporacją Shella o prawo do wysiedlenia z obszaru skażonego trującymi chemikaliami.
Dziś w Kazimierzu pokazane zostaną w Małym Kinie dwa filmy Sławomira Grunberga: "Coming out po polsku" (o godz. 12) i "Namaluj, co pamiętasz" (godz. 14). Pierwszy z nich to historie kilku osób, które zdecydowały się ujawnić swoją orientację seksualną.
Po filmach, o godz. 15.30 Grunberg spotka się z publicznością w Cafe Kocham Kino.
Co na finał
Festiwal Dwa Brzegi kończy się w niedzielę. Co jeszcze zobaczymy i z kim się spotkamy, przypominamy najciekawsze punkty programu:
Sobota
Godz. 11.30 (kino PGE) film "Tatarak" Andrzeja Wajdy
Godz. 12 "Coming out po polsku" (Małe Kino)
Godz. 13 spotkanie z Jackiem Kondrackim, współautorem książki "Operacja Dunaj", film o tym samym tytule pokazany został w Kazimierzu wczoraj (spotkanie w Empik Cafe)
Godz. 14 "Namaluj, co pamiętasz"
Godz. 15.30 spotkanie ze Sławomirem Grunbergiem (Cafe Kocham Kino)
Godz. 17 spotkanie z Januszem Wiśniewskim, autorem "Bikini" (Empik Cafe)
Godz. 17.30 uroczyste zamknięcie festiwalu i pokaz filmu "Ostatnia akcja" (kino PGE)
Godz. 21 monodram Krystyny Jandy "Ucho, gardło, nóż" (Zamek w Kazimierzu)
Niedziela
Przypomnienie filmów, które zdobyły najwięcej punktów od publiczności (kino PGE od godz. 11 do 18.30)
Godz. 11.30 spotkanie z Tomaszem Wysokińskim, reżyserem filmu "Ikizama" (Cafe Kocham Kino)
Godz. 12 spotkanie z Grażyną Torbicką, dyrektor artystyczną festiwalu (Cafe Kocham Kino)
Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin