http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Lublin >  Wiadomości Lublin

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj RSS Lublin - Gazeta.pl

Sami pobili się na komendzie?

Sebastian Luciński
2007-07-20, ostatnia aktualizacja 2007-07-20 00:00

Dwoje działaczy Komitetu Wolny Kaukaz oskarżyło policjantów z Krasnegostawu o brutalne pobicie. Prokuratura już bada sprawę. Tymczasem policjanci twierdzą, że to oni byli ofiarami agresji

- Byłem bity kilkakrotnie w brzuch i klatkę piersiową oraz w twarz. Bicie sprawiało mi ogromny ból, a policjant uderzał dotąd, dopóki nie zamilkłem i przestałem na niego patrzeć - relacjonuje "Gazecie" Mariusz Nieroda z Komitetu Wolny Kaukaz. Ofiarą brutalnych funkcjonariuszy miała paść też jego koleżanka z organizacji Iwona Bojarczuk.

Twierdzą, że do pobicia doszło tydzień temu. W Krasnymstawie odbywał się wtedy festiwal filmowy, na którym komitet miał swoje stoisko. Około północy Nieroda i Bojarczuk stali ze znajomym w pobliżu jednego ze sklepów nocnych. Kupili dwa piwa. W chwili kiedy je otworzyli pojawiła się policja. Dowódca patrolu powiedział, że wlepi im mandaty, bo piją alkohol w miejscu publicznym.

Doszło do sprzeczki. Działacze KWK zostali skuci kajdankami i przewiezieni na komendę. Tam mieli przeżyć horror. Iwona Bojarczuk: - Kiedy weszliśmy do budynku, policjant popchnął mnie na ścianę i uderzył z całej siły w twarz otwartą dłonią. Krzyczał: "Ty k...! Ty szma...! Ty wsza...!". Byłam oszołomiona i przerażona.

Kobieta twierdzi, że otrzymała kilkadziesiąt ciosów. Podczas przeszukania, którego dokonywał funkcjonariusz mężczyzna, miała być też łapana za piersi. Z kolei Mariusz Nieroda wspomina o jednym z policjantów: - Podczas bicia zachowywał się bardzo dziwnie. Sprawiał wrażenie człowieka nieopanowanego.

Zostali zwolnieni około trzeciej nad ranem. Rano zgłosili się do szpitala na obdukcję. U Iwony Bojarczuk lekarz rozpoznał uraz głowy. Mariusz Nieroda miał zasiniony lewy policzek i zaczerwienienia na brzuchu.

Komenda Powiatowa Policji w Krasnymstawie potwierdza, że do zatrzymania działaczy KWK doszło w ubiegłą sobotę. Zaprzecza jednak, by doszło do jakiekolwiek pobicia. - Policja interweniowała, bo zatrzymani zakłócali porządek - informuje Sławomir Dulniak, zastępca naczelnika sekcji kryminalnej. Mówi, że działacze komitetu sami zadali sobie obrażenia.

Do Prokuratury Rejonowej w Krasnymstawie trafiło w czwartek zawiadomienie Nierody i Bojarczuk o popełnieniu przestępstwa przez policjantów. - Będzie rozpoznane, jak każde inne zawiadomienie - zapewnia szef prokuratury Andrzej Stasieczak. Dodaje, że policja przesłała im już wszystkie materiały z zatrzymania, wśród nich notatki służbowe funkcjonariuszy. - Piszą w nich, że to oni byli ofiarą agresji i wobec nich używano wulgarnych słów - wyjaśnia prok. Stasieczak. Na razie nie chce mówić o postawieniu komukolwiek zarzutów.

Komitet Wolny Kaukaz zamierza zorganizować we wtorek pod komendą w Krasnymstawie pikietę przeciwko brutalności policji. Szef krasnostawskiej prokuratury ostrzega demonstrantów: - Jeżeli ktokolwiek będzie naruszał spokój, to poniesie konsekwencje.

Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

5

1 głos

  • Poleć znajomemu
  • Wykop
  • Wydrukuj
  • Kup licencję
  • Sami pobili się na komendzie? sceptyk31 21.07.07, 06:37

    Co do ewentualnego pobicia to oczywiście trzeba to wyjasnić. Ale co do tego ma ich rzekoma przynależnośc do bojowników o wolność Kaukazu ? Pisanie o nich w kontekście tej organizacji, gdy w »

  • Re: Sami pobili się na komendzie? ugi12 21.07.07, 09:47

    Innym aspektem tej sprawy jest to, że członkowie tej organizacji walczą o wolny Kaukaz maując nocami mury naszych domów.»

  • Do natychmiastowej dymisji tamtejszy komendant klublubuski 21.07.07, 09:49

    co za chamstwo, co za wieś! Bić ludzi? Policja? To zwykli przestępcy a nie policja. »