Niech się święci!
Zupełnie inaczej świętowano kiedyś pierwszego maja. Po Łodzi wędrowały potężne pochody. Szli robotnicy i włókniarki, harcerze i policjanci, naukowcy i pielęgniarki.
Miasto i jego mieszkańcy potrzebują dla wspólnej, dobrej kondycji mitów dobrych. Jestem pewien, że występuje tu wyraźnie silne sprzężenie, umożliwiające znośne życie i zapewniające rozwój obywatelom. Mity złe zniechęcają i mogą działać destrukcyjnie.
Zupełnie inaczej świętowano kiedyś pierwszego maja. Po Łodzi wędrowały potężne pochody. Szli robotnicy i włókniarki, harcerze i policjanci, naukowcy i pielęgniarki.
Jeszcze dwa lata temu można było zrobić zdjęcie budynków na rogu Nawrot i Sienkiewicza. Dziś to już przeszłość.
Archiwalne zdjęcie, które dziś pokazujemy, zostało zrobione w 1928 roku podczas budowy kanału w ulicy Narutowicza.
Zdjęcia, które dziś prezentujemy, pokazują ten sam fragment ulicy Piotrkowskiej - narożnik dzisiejszej Zamenhofa - w trzech różnych etapach dziejów Łodzi.
Rakieta z napisem "Lot człowieka radzieckiego w kosmos zwycięstwem socjalizmu" była atrakcją pierwszomajowego pochodu w 1961 roku.
Skromny budynek przy rogu Targowej i Tylnej należał do Traugotta Grohmana, założyciela rodziny łódzkich fabrykantów.
Widoczne na zdjęciu podcienia to najpewniej pozostałość dawnych jatek, czyli miejsca, gdzie sprzedawano mięso z rytualnego uboju.
Aż łza kręci się w oku, kiedy patrzy się na zdjęcia dawnych łódzkich kamienic.
W końcu lat sześćdziesiątych, gdy władze miasta postanowiły poszerzyć ówczesną Główną i przebić szeroką trasę W-Z, z ulicy Piotrkowskiej zniknęły piękne kamienice.