Policyjny patrol zatrzymał kierującego oplem astrą w piątek wieczorem. - Policjanci zwrócili uwagę na dziwny sposób poruszania się samochodu. Już samo otwarcie drzwi upewniło funkcjonariuszy w tym, że mężczyzna jest kompletnie pijany - powiedział "Gazecie" Michał Kondzior z zespołu prasowego małopolskiej policji. Potwierdziło to badanie alkomatem: 39-latek w wydychanym powietrzu miał 6 promili. Okazało się również, że nie miał uprawnień do prowadzenia pojazdu. - Mężczyzna stracił prawo jazdy po tym, jak nie zgłosił się na obowiązkowe badania po spowodowanym przez niego wypadku drogowym - wyjaśnił Michał Kondzior.
Według specjalistów śmiertelna dawka alkoholu dla człowieka to ok. 4-5 promili. Zdarzają się jednak bardziej odporni. Kilka lat temu we krwi 45-letniego mieszkańca wsi pod Skierniewicami, potrąconego przez samochód, stwierdzono 12,3 prom. alkoholu. Mężczyzna przeżył zarówno wypadek, jak i ilość wypitego alkoholu.
O innych promilowych rekordzistach czytaj w Kronice Kryminalnej