Historyk i twórca historii
- Potrafił być bezkompromisowy, gdy to było potrzebne i wymagało odwagi, potrafił zawierać kompromisy, kiedy to było możliwe i wymagało rozsądku - pisze o Adamie Michniku w laudacji - prof. dr hab. Janusz A. Majcherek.
To prawdziwa przyjemność przeczytać wyważoną i fachową wypowiedź na temat ewentualnej reformy administracyjnej Krakowa. Przyjemność jest tym większa, że autorem tekstu 'Nie róbmy rewolucji w podziale na dzielnice' jest radny jednej z dzielnic.
- Potrafił być bezkompromisowy, gdy to było potrzebne i wymagało odwagi, potrafił zawierać kompromisy, kiedy to było możliwe i wymagało rozsądku - pisze o Adamie Michniku w laudacji - prof. dr hab. Janusz A. Majcherek.
"Dwustu kibiców naśladowało odgłosy wydawane przez małpy" - to zdanie, wczoraj akurat przeczytane, powtarzające się często w prasie polskiej, odkąd prasa ta jest wolna, zawsze mnie zastanawia. Nie, rzecz jasna nie tylko mnie zastanawia, ale i oburza szczerze. No więc i szczerze oburza, ale i trochę zastanawia.
Trudno było darować sobie taką okazję. Dla Polaka odwiedzającego Moskwę wizyta na stacji metra Kurska powinna być obowiązkowym punktem programu.
Chodzić na Festiwal Conrada? Czy nie chodzić? Czy wielbicielowi Miłosza wolno? Nie wolno? Nie wpuszczają? Wpuszczają chętnie? Na złość? Czy wielbicieli Conrada nie wpuszczali na Festiwal Miłosza? Nie, bo nie? Sprawdzano? Sprawdza się teraz? Zaglądają do toreb? Wysypywali dzieła zebrane? Wysypują? Na ziemię? Depczą dorobek?
Gdy przy ulicy Buszka zbudowano krytą pływalnię, wąziutką dotychczas uliczkę poszerzono, a nawet zbudowano tam parking. Tyle tylko, że za mały.
Każdy, kto robi w usługach, powinien lubić swoich klientów, a przynajmniej zdawać sobie sprawę, że to właśnie z nich żyje. Taksówkarze nie powinni więc psioczyć na ludzi z kasą, bo ci, którzy z trudem wiążą koniec z końcem, raczej rzadko jeżdżą taksówkami. Na tej zasadzie ja czuję ogromną sympatię dla urzędników wymyślających durne przepisy.
Było to bardzo dawno temu. Jakoś - mam wrażenie - za wczesnego Jaruzela, dmącego zawzięcie mrozem. Z przyczyn, których dziś nie odtworzę, spotkałem się z pewnym Klasykiem, Starcem i z - nie tylko w moim mniemaniu - Mędrcem.
Rada Naczelna Stronnictwa Demokratycznego podjęła w sobotę decyzję o zwołaniu 21 listopada w Warszawie Kongresu Nadzwyczajnego partii, na którym postawi wniosek o odwołanie z funkcji przewodniczącego SD Pawła Piskorskiego - dowiedziała się Gazeta Wyborcza.
Pomysł - wszystko jedno Chlebowskiego czy owego Sobiesiaka - by umówić się na cmentarzu i tamże pogadać o ustawie hazardowej uderza mnie świeżością. Bardzo dziś rzadko się zdarza, by politycy czy biznesmeni wdziewali jakieś inne kostiumy i zasiadali w innych dekoracjach niż w tych narzucanych przez wieśniackie trendy.
Mój rekord pomiaru zawartości alkoholu we krwi to nieco ponad dwa promile. Żeby osiągnąć ten wynik, musiałem naprawdę mocno się namęczyć i nawet gdybym wtedy chciał walczyć dalej, to nic by z tego nie wyszło, bo mój przewód pokarmowy odmówił dalszej współpracy.
Sam widziałem, jak zaszkliły się oczy tych kilku wrażliwszych ekologów, których widuję bądź czytuję. Sikanie pod prysznicem w imię oszczędzania zasobów wód pitnych, do czego nawołują określone brazylijskie siły, okazało się ciosem dla ich poczucia godności.
Kongres Kultury Polskiej to nie jest impreza łatwa, o czym przekonać się może każdy śledzący obrady on-line. Łatwość w ogóle się tam nie pojawia, i tak ma być rzecz jasna. Tak jest na kongresach zawsze.
Wszędzie i za każdym razem tak samo, w całym środkowym pasie polskiego wybrzeża: znad Bałtyku wracam z obrazami architektonicznej katastrofy w oczach. Sarbinowo, Gąski, Mielno, Ustka, Łeba, Jastrzębia Góra, Rozewie, Władysławowo, Chałupy, Puck - oto jeden z czytelnych szlaków narodowej porażki.
Zdarzyło mi się kiedyś jechać pociągiem z Katowic do Krakowa ponad cztery godziny. Kiedy wreszcie dojechałem do celu, chciałem dopłacić do biletu, bo przecież według rozkładu jazda miała trwać półtorej godziny, a ja zużywałem cenny tabor PKP prawie trzy razy dłużej. Niestety, bezduszna kasjerka nie chciała ode mnie pieniędzy.