Nieszczęście w szczęściu i wagon, którego nie było
Kolejna wspaniała historia prosto z Dworca Centralnego

Śląski Zakład Przewozów Regionalnych ogłosił, że będzie reklamował nowy rozkład jazdy, między innymi rozdając go pasażerom. Pytam tylko po co, skoro pociągi i tak nie jeżdżą według rozkładu!
Kolejna wspaniała historia prosto z Dworca Centralnego
Zegar na budynku dworca kolejowego w Sosnowcu ani drgnie. Można by go naprawić, tylko że do zegara nikt nie chce się przyznać.
Absurdem jest pociąg relacji Tarnowskie Góry - Katowice, który na pokonanie 34 km potrzebuje... 1 godzinę i 12 minut (według rozkładu)!
Absurd niby niewielki, ale zawsze. Z góry uprzedzam, że rzeczywistych numerów miejsc nie pamiętam, biletu też już nie mam, ale starałam się zachować sens całości.
Gdy jechałem 13-go lipca br. na kolonie miałem śmieszną historie. Wyjeżdżałem z Gdynii Głównej do Zakopanego. Papa, papa, i całuski z rodzicami. Siadamy do pociągu i... i najgorsze. Nie ma kuszetek!!
Z Katowic do Krakowa jest 78 kilometrów. Autem trasę tę pokonać można w niecałą godzinę. A pociągiem? Zazwyczaj zależy to od tego jakim się jedzie. Na tej trasie obojętnie jednak, czy wsiądzie się do ekspresu, pośpiesznego czy osobowego. Przybliżony czas podróży to godzina i czterdzieści minut. Różnią się za to i to znacznie ceny biletów.
Postanowiliśmy wybrać się do Trzebiszewa, niewielkiej miejscowości na trasie Zbąszynek-Gorzów Wielkopolski. Przychodzimy na stację. Zwykle stoi już podstawiony szynobus. Tym razem go nie ma. Ludzie czekają, nikt nic nie wie.
Studiując w Toruniu, a pochodząc z Częstochowy często przemierzam tę trasę.
Chciałbym położyć kres spekulacjom jakoby: 1. PKP nie dbało o swoich pasażerów. 2. Największym wrogiem kolei w Polsce było PKP.
180 km przez 3 godz. 50 min. I zamieszanie z biletami
Trafiłem przypadkiem na "ABSURDY PKP" temat bardzo na czasie. Dojeżdżam codziennie pociągiem do pracy i takich absurdów jest dużo.
Rowerzyści mają lepiej
Jak pewnie wiedzą psiarze podróżujący ze zwierzakami pociągiem (o, to jest dopiero źródło absurdów), w pociągach spółki PKP PR bilet dla psa kosztuje 4 zł, a w pociągach PKP IC - 15 zł. Niezależnie od odległości i wielkości psa :-) Ale ostatnio pospieszne pociągi (oczywiście nie wszystkie, żeby nie było za łatwo) przeszły pod PKP IC.
Chciałbym napisać kilka słów o absurdalnej sytuacji przy kupowaniu biletu na pociągi klasy EX z Warszawy do Gdańska. Od jakiegoś czasu regularnie podróżuję na tej trasie najróżniejszymi pociągami - od pośpiesznych, przez TLK (te wybieralem najczęściej), po Intercity. Najpopularniejszymi pociągami na tej trasie są jednak ekspresy.
Parę lat temu na niektórych trasach w Polsce (m.in. ekspres "Lubuszanin" z Warszawy do Zielonej Góry na trasie Zielona Góra-Poznań i z powrotem) wprowadzono promocję "Last minute"
W poniedziałek miałem przyjemność wracać z Open'era pociągiem do Wrocławia. Po spędzeniu 3 dni na wspaniale zorganizowanym festiwalu przyszedł czas na gorzkie rozczarowanie. To co się działo na dworcu głównym w Gdyni przypominało sceny filmów Barei. Totalna dezinformacja i chaos.
A nikt nie zaktualizował w pełni głównej tablicy odjazdów
Zarezerwowałem przez internet dwa bilety na początek lipca na pociąg TLK. Na szczęście (choć może teraz to już niestety), będę z fajnego wyjazdu mógł wrócić później. Chciałem więc dokonać zmiany terminu rezerwacji.
Bilet MPK żeby dojechać na dworzec - 2 zł. Bilet na pociąg pośpieszny z Lublina do Warszawy - 36 zł. Pogryzienie przez pluskwy w przedziale dla matki z dzieckiem - gratis. - Znowu kogoś pogryzły? - pytają kolejarze.