Dostali szansę pokazania swoich dzieł na żywych modelach. W tegorocznej, szóstej już edycji konkursu takich szczęśliwców jest 153. Pochodzą nie tylko z Polski, ale też Niemiec, Litwy i Rosji. - Po raz pierwszy reprezentuje nas tak liczne grono - cieszy się Dariusz Zając, dyrektor Zespołu Szkół im. Reymonta. - Tym bardziej jest to nobilitujące, że w konkursie mogli wziąć udział nie tylko uczniowie, ale i studenci, absolwenci uczelni artystycznych. A to już poważna konkurencja.
Reprezentacja "Reymonta" to pięcioro uczniów i nauczycielka plastyki. Każdy sam wywalczył sobie awans. - Może ja miałam najtrudniej, bo jestem głównie projektantką. Bez pomocy szyjącej cioci nie potrafiłabym przygotować swoich kreacji - przyznaje nauczycielka Anna Ujma.
A uczniowie sami wcielili w życie swoje pomysły. - Na tym często polega przewaga naszych uczniów nad projektantami - uważa Lidia Skrzypczak, nauczycielka zawodu. - Bo nie tylko potrafią coś pięknie wyrysować, ale też to uszyć.
Motywem przewodnim konkursu jest carska Rosja. Pani Anna zainspirowała się więc carską armią i jej modelki noszą na sobie "mundury" przyozdobione skórzanymi pasami oraz biżuterią naśladującą kozackie ładownice. Na głowy trafiły futrzane czapy. Inną konwencję obrała Asia Kościelna, nazywając swoją kolekcję "Na dachach Rosji". - Połączyłam czerń i złoto. Oba kolory świetnie współgrają, a poza tym przepych złota zaczerpnęłam z kopuł rosyjskich cerkwi - mówi młoda projektantka.
W konwencji bogato drapowanych balowych sukien pozostała Katarzyna Natkańczyk, która w Off Fashion uczestniczy po raz drugi. - Od dziecka uwielbiałam stroje typu królewna - przyznała. A Piotr Siudeja, jedyny mężczyzna w damskim gronie, swoje wizje ujął krótko: - Futro i brudny śnieg to mój pomysł na ubiór inspirowany carską Rosją.
Aż do wyjazdu do Kielc trwały gorączkowe przymiarki na modelkach, które również są uczennicami szkoły. - Dwie zakwalifikowane do konkursu pierwszoklasistki Daria Kamińska i Ewa Chmielorz tak się przejęły, że od kilku dni śpią po parę godzin - dodaje dyrektor Zając.
Na najlepszego projektanta czeka 12 tys. zł.
Źródło: Gazeta Wyborcza Częstochowa