W połowie lat 70. XX w., gdy na deskach kreślarskich powstawała dzielnica Północ, planowano połączyć ją z "gierkówką", przebijając al. Wyzwolenia przez Lasek Aniołowski. Ale zarezerwowano też teren pod kolejną ulicę wschód - zachód, przecinającą DK1 koło hotelu Korona. I tylko ta wersja została na placu boju, gdy socjalistyczne plany zweryfikował demokratyczny już samorząd: w 1994 r. radni uznali, że cięcie lasku na pół to zbrodnia ekologiczna.
Gdy tak mówili, na północ od ulic Andersa i Jankowskiego nie było jeszcze willi. Ul. św. Brata Alberta zabudowała się w kolejnych latach - ale między "starą" a "nową" Północą pozostawiono pusty pas pod drogę. Na porosłych trawami i krzewami nieużytkach mieszkańcy wyprowadzają dziś psy, a latem wielu opala się na kocach.
Budowę połączenia Północy z DK1 Wrona ogłosił swym priorytetem, gdy w 2002 r. walczył o fotel prezydenta miasta. Przygotowania do inwestycji idą jednak opornie: data rozpoczęcia budowy wciąż jest przesuwana i w tym roku na pewno się nie zacznie (nowy asfalt otrzyma tylko zachodnia jezdnia ul. Fieldorfa). W dodatku prezydentowi zadano podczas poniedziałkowej sesji Rady Miasta silny cios: Radni odrzucili plan zagospodarowania węzła przy hotelu Korona. Nie przekreśla to połączenia Północ - DK1 w tym miejscu, ale każe zastanowić się nad całą ideą. Bo wydłużenie ulicy jeszcze bardziej na wschód - na Wyczerpy - może stać się niemożliwe (tylko szybko uchwalony plan powstrzyma zgłoszoną już budowę prywatnego domu dokładnie w osi przyszłej drogi).
Radni, głównie lewicy, nie uchwalając planu, ugięli się pod atakiem mieszkańców. Ale nie tych z okolic hotelu Korona, lecz z Północy. Konkretnie: najbliższych sąsiadów planowanej ulicy, którzy jej ewentualną budowę słusznie wiążą z kształtem węzła na DK1. Oto ich argumenty:
• kawałek lasku [nie chodzi o Aniołowski, lecz tzw. Góry Kawie - przyp. red.] zostanie odcięty od Północy, a ruchliwa droga spowoduje degradację rekreacyjnej funkcji przyległego terenu - mówił Andrzej Jeziorowski
• ulica przejdzie w skrajnych przypadkach 11 m od granic naszych działek, a są one maleńkie, 200-metrowe. Trzeba będzie wyciąć fragment lasu. No i jaki sens ma trasa, powielająca funkcje autostrady, która ma powstać 3-4 km na północ? - wtórował Remigiusz Chotecki. Jego zdaniem nowe połączenie z DK1 powinno powstać na Wałach Dwernickiego
- Z powodu sąsiedztwa linii kolejowej i konieczności budowy kilku wiaduktów byłoby to strasznie drogie. Poza tym zakorkowałoby się Tysiąclecie. Dziś pół miasta, 100 tys. osób, skazane jest na jedyną al. Jana Pawła II, wiodącą do DK1. Musi być alternatywa, ale autostrada omija miasto. Nam potrzeba połączeń międzydzielnicowych - przekonywał szef Miejskiego Zarządu Dróg Kazimierz Augustyn. Prezydent Wrona tłumaczył: - Nie wytniemy lasku, nowa droga przejdzie jego brzegiem. To najmniejsze zło, bo nowe połączenie ominie najgęściej zabudowane rejony, czyli środek Północy. Poza tym wykupiliśmy już 80 proc. potrzebnych działek.
Apele do radnych, że przecież uchwalili niedawno studium zagospodarowania miasta, w którym była owa droga, zdały się na nic. Prezydent przegrał głosowanie. Co dalej?
- W tej kadencji sprawa już chyba nie powróci. Przez wakacje dopracujemy nasze propozycje innego połączenia Północy z DK1, które przedłożymy po jesiennych wyborach samorządowych - mówi Zdzisław Sowiński, mieszkający obok projektowanej ulicy.
Elżbieta Grzelak z wydziału planowania przestrzennego: - Ponownie i jak najszybciej przedstawimy radnym plan. Bo jeśli nie zostanie uchwalony, będę musiała wydać pozwolenie na budowę domu koło hotelu Korona. Wówczas połączenie Północy z Wyczerpami stanie się niemożliwe.