List. Niech MPK bierze przykład z Krakowa
Od ponad trzech lat mieszkam w Krakowie, jednak jako rodowity częstochowianin z sentymentu i ciekawości zaglądam na częstochowskie strony www.gazeta.pl.
Od ponad trzech lat mieszkam w Krakowie, jednak jako rodowity częstochowianin z sentymentu i ciekawości zaglądam na częstochowskie strony www.gazeta.pl.
To, że miejski przewoźnik na tydzień przed czasem wywiesił nowe rozkłady jazdy, samo w sobie jest skandalem. Ale to, że nie ustalił, jak właściwie jeździ - po staremu czy nowemu - jest skandalem do kwadratu.
We Wrocławiu, gdzie linii stałych jest 90, rozkłady są zmieniane dość często. Za każdym razem nowe wieszane są na wszystkich liniach i przystankach, tak by każdy rozkład miał taką samą datę początku ważności.
Jeśli Częstochowa naprawdę ma być duchową stolicą naszej ojczyzny, miasto musi być inicjatorem przynoszących rozgłos wydarzeń religijnych - takich jak np. Festiwal "Gaude Mater".
Przed kim? Przed kamienicznikami. Prezydent niepotrzebnie poddał się presji Obywatelskiego Stowarzyszenia "Przyjaciół" Częstochowy, które walczy tylko o swoje, a nie mieszkańców, interesy.
Trzeba coś z tym zrobić, żeby rowerzyści w awaryjnych sytuacjach mogli korzystać z MPK
Jestem studentem częstochowianinem. Juwenalia w Częstochowie są, moim zdaniem, bardzo marne.
Jakie były dla Ciebie lata przełomu? Jak wykorzystałeś 20 lat wolności? Co się udało, a czego najbardziej żałujesz? Napisz o tym do nas, przyślij zdjęcia. Czekamy do końca kwietnia (moje20czestochowa@gazeta.pl lub Al. NMP 13, 42-200 Częstochowa z dopiskiem "20 lat wolności"). Najciekawsze prace opublikujemy, a ich autorzy otrzymają 3, 2 i 1 tys. zł. Regulamin w redakcji oraz na wyborcza.pl
Niech wezmą się za malowanie klatek, które od dziesięciu lat nie widziały farby.
pisze mieszkaniec al. Kościuszki
Źle parkujących w Twojej bramie zgłaszaj policji.
Chcieliby, żeby było tak: oni sami nie robią nic, a klientów napędza im miasto.
Na zakupy wolę jechać do Łodzi, do dyskoteki gdzieś na Śląsk, a jak mam ochotę posiedzieć w kawiarni, to wsiadam w samochód i jadę do Krakowa - pisze czytelniczka Justyna.
Chciałem napisać o infomatach ustawionych na ulicach Częstochowy. Wydano miliony na sprzęt, który nawet nie został laboratoryjnie przetestowany!